Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
73 posty 707 komentarzy

Nowa Architektura Finansowa

Jacek Rossakiewicz - ''Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart'' - Zasady monetyzacji gospodarki. Emisja pełnowartościowych pieniędzy - http://www.rossakiewicz.pl /demokracja/ Rzeczy Nowe - http://www.rzeczynowe.pl

Walcząc o Polskę, walczymy o Europę

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jan Paweł II i Carl Beddermann podobnie spostrzegali rolę Polski w UE. W ich wizji Polska miała Europę zmienić i uratować przed zachłannym kapitalizmem, rządzącym się zasadą skrajnego egoizmu i finansowej samowoli. Te zadania stoją przed nami!

 

Stąd bierze się bezpardonowy atak na Polskę i polskość, realizowany przez polskojęzycznych agentów i takie same media.

 

Z analizy dokumentów Unii widać, że twardo rządzi w niej kapitał, który nie ma nic wspólnego z demokracją, chce być ponad prawem i ponad wszelką kontrolą. Jego dominacja bardziej przypomina nowe oblicze finansowego, zakamuflowanego totalitaryzmu niż demokrację i wolność. Traktat o Unii Europejskiej i Statut Europejskiego Systemu Banków Centralnych, przewiduje niezależność i autonomię banków dążących do maksymalizacji zysków.

 

7. Zgodnie z artykułem 107 niniejszego Traktatu przy wykonywaniu uprawnień oraz zadań i obowiązków, które zostały im powierzone niniejszym Traktatem i Statutem ESBC (Europejski System Banków Centralnych),ani EBC (Europejski Bank Centralny), ani krajowy bank centralny, ani członek któregokolwiek z ich organów decyzyjnych, nie zwracają się o instrukcje ani ich nie przyjmują od instytucji czy organów wspólnotowych, rządów Państw Członkowskich, ani jakiegokolwiek innego organu. Instytucje i organy wspólnotowe oraz rządy Państw Członkowskich zobowiązują się respektować tę zasadę i nie dążyć do wywierania wpływu na członków organów decyzyjnych EBC lub krajowych banków centralnych przy wykonywaniu ich zadań.

8. ESBC jest kierowany przez organy decyzyjne EBC.

 

[Protokół w sprawie Statutu Europejskiego Systemu Banków Centralnych i Europejskiego Banku CentralnegoRoz. III art.7 i art. 8. [w:] Traktat z Maastricht  Protokoły, Akt Końcowy i Deklaracje.Zobacz także: Traktat o Unii Europejskiej, podpisany w Maastricht dnia 7 lutego 1992 r.Art. 107.]

 

 

    Tak więc narody europejskie w Unii oddają się całkowicie we władanie jednego banku: EBC. Nie tylko wyrzekają się wpływu na EBC, ale i na swoje banki centralne. Na dodatek mogą nawet nigdy nie poznać polityki prowadzonej przez EBC: Art. 10.4. Statutu ESBC                 i EBC mówi o tym, że: "Zebrania są poufne. Rada Prezesów może zadecydować o podaniu wyniku swoich obrad do publicznej wiadomości." Może, ale nie musi - nie jest do tego zobowiązana prawem. Tak więc cała realna, finansowa władza w Unii to władza "organów decyzyjnych" jednego banku. Bank ten w myśl Art. 9.1. "...ma osobowość prawną, posiada w każdym z Państw Członkowskich zdolność prawną o najszerszym zakresie przyznanym przez ustawodawstwa krajowe osobom prawnym; może on zwłaszcza nabywać i zbywać mienie ruchome i nieruchome oraz stawać przed sądem".EBC nie może pokrywać deficytu żadnych instytucji Wspólnoty ani Państw Członkowskich, natomiast: "EBC i krajowe banki centralne mogą działać jako agenci skarbowi..."(Art. 21.2.)  na rzecz wszelkich jednostek począwszy od instytucji Wspólnoty a skończywszy na zwykłych przedsiębiorstwach.              Co więcej: "...EBC jest upoważniony, w przypadku nieposzanowania jego rozporządzeń                 i decyzji, do nakładania na przedsiębiorstwa grzywien i okresowych kar pieniężnych.              (Art. 34.3.) Przynajmniej 80 % zysku EBC dzielone jest pomiędzy akcjonariuszy, którzy nie płacą żadnych podatków:

 

Ponadto Europejski Bank Centralny jest zwolniony z jakiejkolwiek formy opodatkowania lub opłat                    o podobnym charakterze od każdego wzrostu jego kapitału, jak również z różnych formalności, które mogą być z tym związane w państwie, w którym Bank ma swoją siedzibę. Działalność Banku i jego organów prowadzona zgodnie ze Statutem Europejskiego Systemu Banków Centralnych nie podlega żadnemu podatkowi obrotowemu.

 

[Protokół zmieniający Protokół w sprawie przywilejów i immunitetów Wspólnot Europejskich]

 

     Co oznacza niekontrolowany dyktat organów decyzyjnych krajowego banku centralnego możemy się przekonać, obserwując od kilku lat naszą rodzimą politykę "schładzania gospodarki", czyli politykę zastoju i zniewolenia (i w efekcie depopulacji), realizowaną przez Radę Polityki Pieniężnej. Hasłem, pod którym realizowana jest ta polityka, jest "stabilność pieniądza". Celemzaś są zyski największych posiadaczy kapitału. RPP od lat realizuje zalecenia unijne i jest kierowana zgodnie z zapisami o ESBC. Po wejściu do Unii taka szkodliwa dla narodu działalność "krajowego banku centralnego" nie zmieni się, a może jeszcze się pogłębi. W efekcie może się okazać, że "wpadliśmy z deszczu pod rynnę". Nadmiernie wysokie podatki, a także nowy, planowany podatek katastralny, wpędzą nasze społeczeństwo w długi, likwidowane poprzez przejmowanie majątku obywateli przez agentów skarbowych pod dyktando EBC. Skutkiem takiej zmiany własności będzie dalsza depopulacja – "ekonomiczne ludobójstwo". Wykorzystując starotestamentową metaforę można rzec, że narody europejskie "stały się pokarmem"dla posiadaczy kapitału. Wymieranie narodów potwierdza tę metaforę.

 

         Najlepszym wyjściem z tej sytuacji jest zmiana unijnego prawa. Piszę o tym, z myślą o narodach Europy Zachodniej i o nas, bowiem może się to okazać dla nas konieczne. Artykuły o ESBC dodane do Traktatu z Maastricht są sprzeczne z celami i założeniami samego Traktatu o Unii Europejskieji należy je zmienić zgodnie z Tytułem I zawartym na samym początku, który brzmi: "Niniejszym Traktatem Wysokie Umawiające się Strony ustanawiają między sobą Unię Europejską, zwaną dalej „Unią”. Niniejszy Traktat wyznacza nowy etap w procesie tworzenia coraz ściślejszego związku między narodami Europy, w którym decyzje podejmowane sąjak najbliżej obywateli.”  W Amsterdamie dodano jeszcze do tego akapitu:"z możliwie najwyższym poszanowaniem zasadyotwartości "  Art. 107 Traktatu  i Statut ESBCi ECBwskazuje jednoznacznie, że najważniejsze, gospodarcze i finansowe decyzje w Unii podejmowane są jednak jak najdalej od obywateli, bez ich zgody a nawet bez ich wiedzy. Można się dziwić, że taki niekorzystny stan prawny jest tolerowany przez Narody Państw Członkowskich.

 

     Aby zmienić niekorzystną dla ludzi sytuację finansową należy zobowiązać krajowe banki centralne do realizacji celów wytyczonych przez Parlamenty Państw Członkowskich. EBC byłby zasilany przez ESBC i pełniłby jedynie funkcje funduszu rezerwowego, bez możliwości prowadzenia własnej działalności, niezależnej od woli Narodów Państw Członkowskich.  EBC mógłby być swoistym funduszem ubezpieczeniowym; wyrównywałby straty poszczególnych banków krajowych wynikające np. z klęsk żywiołowych czy też klęsk nieurodzaju oraz finansowałby wspólne przedsięwzięcia podjęte przez Narody Państw Członkowskich. Wówczas dopiero można będzie mówić o "podejmowaniu decyzji jak najbliżej obywateli", a także zacząć mówić, o tym, że podmiotem Unii Europejskiej są Narody. Ku temu trzeba dopiero zmierzać! 

 

     Szlachetni ludzie i postępowe siły w Europie Zachodniej czekają na Polskę, wiążąc z jej wstąpieniem wielkie nadzieje. Europa nie jest biurokratyczną organizacją istniejącą od dziesięciu lat pod nazwą Unia Europejska, zarządzaną przez arogancki kapitał. Europa to wiele Narodów, ukształtowanych przez dwa tysiące lat chrześcijaństwa i przez Naukę Jezusa obecną w Ewangelii. To dziedzictwo jest dzisiaj zagrożone, tak samo jak i Europa:

 

Europa współczesna ma liczne sukcesy na polu odkryć naukowych, postępu materialnego i dobrobytu wypracowanego przez ludzi zdolnych i pracowitych naszego kontynentu, ale z drugiej strony Europa umiera, bo spada nieustannie jej przyrost naturalny. Może ta choroba jest jeszcze uleczalna, a może to już zapaść końcowa, przedśmiertna, bo ludziom zabrakło woli życia?!

 

Mówić trzeba coraz głośniej o potrzebie polityki prorodzinnej ze strony poszczególnych narodów oraz ze strony Unii Europejskiej, co pewnie nie znajdzie uznania w klubach rzymskich czy paryskich, ale uratuje Europę, jej kulturę i tradycję, a przede wszystkim pomoże ŻYĆ ludziom biednym i życia pragnącym.

 

Każdy rodzaj polityki i pomocy staje się bezużyteczny, jeżeli egoizm i lenistwo zdominują ludzi, wtedy potrzebni są prorocy, ludzie odważni i konsekwentni, którzy potrafią odróżnić słabość biednego i grzesznego człowieka od programu tworzenia struktur zła i grzechu, który realizuje całą swą strategię bazując na ludzkiej słabości, aby okazać się programem antyewangelizacji.

[Fragmenty wypowiedzi Abp Józefa Michalika Metropolity przemyskiego obrządku łacińskiego w związku  z II Specjalnym Zgromadzeniem Synodu Biskupów poświęconego Europie (1-25 listopada 1999r.) pt. “Pasterska odpowiedzialność w dzisiejszym Kościele”.]

 

      Stanowisko Papieża, Jana Pawła II wobec Europy i Unii Europejskiej jest dynamiczne; nastawione na gruntowną zmianę. Tak należy rozumieć papieskie słowa o wstąpieniu Polski do Unii:

 

Jeśli bowiem “nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza. Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”. (...)

Wydarzenia w Polsce sprzed dziesięciu lat stworzyły historyczną szansę, by kontynent europejski, porzuciwszy ostatecznie ideologiczne bariery, odnalazł drogę ku jedności. Mówiłem o tym wielokrotnie, rozwijając metaforę “dwóch płuc”, którym winna oddychać Europa zespalając w sobie tradycje Wschodu i Zachodu. Zamiast jednak oczekiwanej wspólnoty ducha dostrzegamy nowe podziały i konflikty. Sytuacja ta niesie dla polityki, dla ludzi nauki i kultury i dla wszystkich chrześcijan pilną potrzebę nowych działań służących integracji Europy.

(...)

Jakże uboga pozostałaby kultura europejska, gdyby zabrakło w niej chrześcijańskiej inspiracji! Dlatego Kościół przestrzega przed redukowaniem wizji zjednoczonej Europy wyłącznie do jej aspektów ekonomicznych, politycznych i przed bezkrytycznym stosunkiem do konsumpcyjnego modelu życia. Nową jedność Europy, jeżeli chcemy, by była ona trwała, winniśmy budować na tych duchowych wartościach, które ją kiedyś ukształtowały, z uwzględnieniem bogactwa i różnorodności kultur i tradycji poszczególnych narodów. Ma to być bowiem wielka Europejska Wspólnota Ducha. Również w tym miejscu ponawiam mój apel, skierowany do Starego Kontynentu: “Europo, otwórz drzwi Chrystusowi”.

(...)

Polska ma pełne prawo, aby uczestniczyć w ogólnym procesie postępu i rozwoju świata, zwłaszcza Europy. Integracja Polski z Unią Europejską jest od samego początku wspierana przez Stolicę Apostolską. Doświadczenie dziejowe, jakie posiada Naród polski, jego bogactwo duchowe i kulturowe mogą skutecznie przyczynić się do ogólnego dobra całej rodziny ludzkiej, zwłaszcza do umocnienia pokoju i bezpieczeństwa w Europie.

(...)

Wszystkim tu obecnym i wszystkim moim Rodakom życzę, aby próg trzeciego tysiąclecia przekroczyli z nadzieją i ufnością z wolą wspólnego budowania cywilizacji miłości, która opiera się na uniwersalnych wartościach pokoju, solidarności, sprawiedliwości i wolności. Niech Duch Święty nieustannie wspiera wielki proces przemian, służący odnowie oblicza ziemi. Tej naszej wspólnej Ziemi!

 

[Fragmenty przemówienia Papieża Jana Pawła II w Parlamencie Polskiej Rzeczypospolitej, Warszawa,  11 czerwca 1999 r.]

 

     Zwolennicy naszego wejścia do Unii Europejskiej, chętnie powoływali się na stanowisko Papieża, przychylne integracji, ale starannie przemilczali to, że Jan Paweł II widział europejską wspólnotę jako "wielką Europejską Wspólnotę Ducha", a nie na wpół utajnioną organizację finansową, żerującą na energii życiowej narodów.

 

    Polska może zapoczątkować wielką Europejską Wspólnotę Ducha opartą na Nauce Jezusa. Ale, aby to było możliwe, powinna zacząć to robić od siebie. Początkiem drogi ku tej Wspólnocie jest powrót do źródła; powrót do Jezusowej wiary w jednego Boga, który jest duchem i naszym Ojcem.

 

     Bez powrotu do autentycznej wiary i duchowości narody europejskie będą nadal padały ofiarą finansowego spisku. Polska pada jego ofiarą bez względu na to czy jest w unii walutowej, czy nie. Wstąpienie Polski do unii walutowej jest zbędne. Bez mobilizacji sił duchowych, obecność Polski w UE odda Polskę całkowicie we władanie kapitału.

 

     Dopiero wiara w prawdziwego, jednego Boga, którego wyznawał sam Jezus Chrystus, daje człowiekowi siłę duchową, potrzebną do kreowania rzeczywistości, a jego wysiłkom Boską osłonę. Wiara w Boga, który jest duchem, daje także ludziom odwagę i heroizm, wówczas kiedy jest on potrzebny. Lęk i apatia przestaje wówczas paraliżować człowieka. Narody europejskie, które już dzisiaj dostrzegają duchową nędzę Unii, przyłączą się do rzeczywistej Wspólnoty.

 

    "Polska ma pełne prawo" rozpocząć u siebie ozdrowieńczy proces, który zdominuje z czasem całą Europę. Nawiązując do znanej papieskiej metafory "dwóch płuc", należy stwierdzić, że Polska jest "sercem Europy". Dzięki wysiłkom Polaków ustąpiła "komunistyczna infekcja lewego płuca". Dzisiaj nadszedł czas, aby wyleczyć drugą chorobę, która z "prawego płuca" rozprzestrzeniła się na oba. Tą chorobą jest kapitalizm,czyli wszechwładza pieniądza: lichwa i samowola finansowa.

                  

Carl Beddermann w swoim wystąpieniu w Telewizji Trwam prosząc Polaków o drugi Cud nad Wisłą, mówił o patologii zapisów związanych z emisja pieniądza – rozumianą jako „pokrywanie deficytu budżetowego” i koniecznością ich likwidacji w Polsce. Jego zdaniem właśnie my możemy to zrobić u siebie. Ktoś powinien zrobić pierwszy ruch.

 

Przytoczmy zapisy na które powoływał się Beddermann.


Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej - tekst skonsolidowany uwzględniający zmiany wprowadzone Traktatem z Lizbony 


Stan prawny: 20.01.2013

Art.123 Zakaz udzielania pożyczek

1. Zakazane jest udzielanie przez Europejski Bank Centralny lub banki centralne Państw Członkowskich, zwane dalej „krajowymi bankami centralnymi”, pożyczek na pokrycie deficytu lub jakichkolwiek innych kredytów instytucjom, organom lub jednostkom organizacyjnym Unii, rządom centralnym, władzom regionalnym, lokalnym lub innym władzom publicznym, innym instytucjom lub przedsiębiorstwom publicznym Państw Członkowskich, jak również nabywanie bezpośrednio od nich przez Europejski Bank Centralny lub krajowe banki centralne ich papierów dłużnych.



2. Ustęp 1 nie ma zastosowania do publicznych instytucji kredytowych, które, w ramach utrzymywania rezerw przez banki centralne, korzystają ze strony krajowych banków centralnych i Europejskiego Banku Centralnego z takiego samego traktowania jak prywatne instytucje kredytowe.

 

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej,

Art. 220

2. Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa.

 

W obu cytowanych artykułach jest mowa jedynie o deficycie budżetowym. Intencja wprowadzenia tego zapisu jest oczywiście negatywna i ma szkodzić Polsce i innym krajom członkowskim UE. Ale sam zapis jest na tyle wadliwy, iż można go obejść. Jest to bubel prawny, bo emisja pieniądza i pokrywanie deficytu to dwie różne sprawy. Zaś obecna metoda obliczania budżetu i wyliczania deficytu jest wadliwa bez uwzględnienia monetyzacji przyrostu produkcji, która ze swej istoty jest (i powinna być) pierwszym zapisem w budżecie, a nie zapisem rozumianym jako pokrywanie deficytu, czyli likwidowanie skutków wadliwego obliczania budżetu.

 

Oznacza to, że możemy emitować narodowe pieniądze bez zmiany Konstytucji.

Art. 220 ust. 2 nie blokuje emisji pieniędzy jako monetyzacji wytworzonego majątku. Wręcz przeciwnie taką emisje powinniśmy robić od lat, a wówczas być może deficyt budżetowy w ogóle by nie powstał. Ale nie ma co spekulować na temat możliwej przeszłości. Ważna jest przyszłość i podjęcie emisji pieniądza przez suwerenny Naród – celem realizacji swojego prawa i celów konstytucyjnych określonych w Preambule i czterech pierwszych artykułach, z których Art. 1. jest najważniejszy: „Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli”.

 

Wadliwy zapis konstytucyjny – jak i cała Konstytucja R.P.  może być zmieniona od razu albo później, w zależności od sytuacji i naszej chęci, Podobnie jak artykuł 123 Traktatu Lizbońskiego.

 

Projekt nowej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej jest w trakcie opracowywania.

Jest to inicjatywa Stanisława Tymińskiego:

 http://rzeczpospolita.nowyekran.net/post/86202,zarys-nowej-konstytucji-rp

KOMENTARZE

  • @Ranger 01:35:34
    Czy napisałeś to o sobie?
  • @Nathanel 04:14:15
    Zanim napiszesz zastanów się i nie przekręcaj słów ani faktów.

    Nie znasz Beddermanna, to przeczytaj jego książkę „Brońcie Polski”.

    Poza tym to Ty stawiasz „znak równości”, a potem sam ze sobą polemizujesz, na dodatek nie używając żadnych argumentów, same truizmy.
  • Monetyzacja
    Cytuję za http://www.rossakiewicz.pl/demokracja/df12.html:
    "...podstawowe i zasadne równanie emisji: ΔM=(ΔT)P/V. Wzrost ilości towarów byłby monetyzowany w proporcji odpowiedniej do obserwowanego (obliczanego) współczynnika obrotu: V=PT/M. Ceny mogłyby pozostać na niezmienionym poziomie a proporcjonalna monetyzacja umożliwiłaby proporcjonalny wzrost popytu i pozwoliłaby osiągnąć producentom zwrot kosztów produkcji oraz godziwy zysk ze sprzedaży towarów."

    Czy w takim razie monetyzacja jest skierowana głównie do producentów ?

    Bezpośredni interes producenta można ująć w dwóch punktach:
    1) żeby jak najmniejsza liczba osób zajmowała się tym samym rodzajem pracy, jak on;
    2) żeby jak największa liczba osób poszukiwała produktu jego pracy.

    Popieranie takich interesów prowadzi do popierania niedostatku.
  • @programista 10:46:40
    Monetyzacja dotyczy i przynosi korzyść całemu społeczeństwu.

    Proporcjonalny do produkcji wzrost popytu dotyczy konsumentów, którym łatwiej będzie zaspokoić swoje potrzeby bytowe.

    Pełny cykl gospodarczy umożliwi także zysk producentom. Dzięki niemu będą oni mogli rozwijać produkcję i np. zatrudniać młodych ludzi oraz likwidować bezrobocie.

    Wiele jest cech pozytywnych proporcjonalnej monetyzacji. To zjawisko jest bowiem częścią organizmu gospodarczego danej wspólnoty.
  • @Jacek Rossakiewicz 11:06:25
    "Proporcjonalny do produkcji wzrost popytu dotyczy konsumentów, którym łatwiej będzie zaspokoić swoje potrzeby bytowe. "

    Czy dobrze rozumiem, że wzrost popytu powoduje łatwiejsze zaspokojenie potrzeb?
    Wzrost popytu to przecież wzrost liczby ludzi którzy chcą uzyskać dabe dobra - zatem muszą ze sobą konkurować w większym stopniu. Czyli nasila się konkurencja pomiędzy konsumentami o dobra wytwarzane przez producentów. Czyli konsumentom będzie trudniej.
  • @Jacek Rossakiewicz 11:06:25
    Źle użyte określenie monetyzacja. W dalszej części piszesz o "proporcjonalnej monetyzacji".
    To też niewiele zmienia.

    Monetyzacja nie może obejmować wszystkich dziedzin życia i aktywności.
    Znaczna część wymaga wyłączenia.
    Dla mnie samo pojęcie jest wątpliwe - jest bowiem drogą do totalitaryzmu.
    jesli o tym mówić - trzeba byłoby bardzo precyzyjnych rozgraniczeń.
  • zapraszam...
    http://www.e-ulatowski.pl/
  • @programista 11:24:51
    "Proporcjonalny do produkcji wzrost popytu dotyczy konsumentów, którym łatwiej będzie zaspokoić swoje potrzeby bytowe. "
    Zdanie to padło w kontekście monetyzacji przyrostu dóbr. Monetyzacja w głównej mierze dotyczy wzrostu ilości towarów i usług dostępnych na rynku. Monetyzacja to pokrycie na te dobra w prowadzonej emisji pieniędzy. Z emisji rodzi się większy popyt i jest to popyt efektywny, realizowany rzeczywiście za pomocą środków finansowych. On pozwala lepiej zaspokoić potrzeby konsumentów bo mogą oni kupić dodatkowe towary, a jednocześnie większy popyt pozwala producentom sprzedać wyprodukowane towary.

    Monetyzacja nie likwiduje runku. Mechanizmy rynkowe są zachowane i zasada konkurencji także, choć występuje ona w łagodniejszej formie niż w czasie niedoboru pieniądza: deflacji nazywanej bez powodu np. „nadprodukcją”. Jest to dosyć jasne i zasadne rozumowanie, którego nie ma udziwniać i na siłę szukać dziury w całym.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:59:54
    Słowo monetyzacja dotyczy sfery ekonomii i systemu finansowego. To wyrażanie wartości wyprodukowanego majątku w pieniądzu. I tylko tak jest ono przez mnie używane, zgodnie z jego definicją.

    Słowa monetyzacja proporcjonalna odnosi się do równania zacytowanego wyżej przez programistę:
    ΔM=(ΔT)P/V.

    Słowa te mają zapobiec argumentacji stosowanej w 95% przypadków, iż monetyzacja, jako dodruk pieniądza, prowadzi niechybnie do inflacji.

    To sprawa skali, według której prowadzone jest rozumowanie. Ludzie zazwyczaj dyskutują stosując skalę nominalną lub porządkową: emisja zła bo rodzi inflację, albo deflacja dobra bo obniża ceny. Rzadko kto wprowadza skalę proporcjonalną lub liczbową. Do rozmów lub artykułów o emisji najlepsza jest skala liczbowa, wówczas dopiero można policzyć, jaka emisja jest potrzebna i jaka nie wywoła inflacji. Nawet takie działanie wymaga jednak zachowania ciągłości pomiaru w przypadku emisji i analizy gospodarczej, bo gospodarka to żywy spoleczny organizm, a nie mechanizm.

    Twoje słowa wskazują, iż chyba pojmujesz monetyzację zupełnie inaczej. Oczywiste jest dla mnie, iż (cytat:) „Monetyzacja nie może obejmować wszystkich dziedzin życia i aktywności”.
  • @Ranger 13:09:59
    Nie mogę także dostrzec głębi Twojego intelektu.
  • @Jacek Rossakiewicz 14:55:00
    "Monetyzacja nie likwiduje runku. Mechanizmy rynkowe są zachowane i zasada konkurencji także (...)"

    Rozumiem, że w takim przypadku normalne będzie, że niektóre z produktów i usług nie znajdą swoich nabywców wśród konsumentów, gdyż nie będą spełniały ich wymagań. Czy takie towary i usługi, które z jednej strony wchodzą w skład ogólnego przyrostu dóbr a z drugiej strony nie są potrzebne, byłyby w jakiś sposób wyłączane z ogólnej kwoty monetyzacji?
    Jeżeli nie będą one podlegały wyłączeniu, to spowodują że wartość monetyzacji wynikająca z ich wartości zostanie przez konsumentów przeznaczona na zakup innych towarów. Ponieważ mechanizmy rynkowe są zachowane to ceny tych towarów, kupowanych przez konsumentów, wzrosną.
    Jeżeli zaś będą wyłączane, to bardzo mnie ciekawi sposób rozpoznawania preferencji konsumentów służący jako podstawa do przeprowadzenia takiego wyłączenia.
  • @Jacek Rossakiewicz 15:15:35
    Jacku
    Przez monetyzację rozumiem wyrażanie różnych wartości w pieniądzu.

    I w moim przekonaniu - takie podejście jest niewłaściwe, gdyż jest i powinno być wiele dziedzin nie podlegających"pieniężnej" ocenie.

    Przeczytaj swoją definicję monetyzacji: "monetyzacja dotyczy sfery ekonomii i systemu finansowego. To wyrażanie wartości wyprodukowanego majątku w pieniądzu."
    i zastanów się, czy nie jest tak, że to prowadzi (umożliwia) włączenie coraz to nowych dziedzin, jeśli tylko znajdzie się uzasadnienie do wyceny.
    Najlepszym przykładem jest sex - ile to podatku dałoby się "odciągnąć".
    ;-)))
  • @Nathanel 16:07:08
    Nie wypada mówic amen po kłamstwie.

    1. Cytat; "Czy to nie Bedderman wrobił Polskę w Unię i teraz sie wymądrza ?

    Nie to nie Beddermann wrobił Polskę w UE.

    2. Cytat: "Stawianie znaku równości miedzy Papieżem a Beddermam to jest naciąganie autorytetu".

    Ja nie stawiam tu znaku równości pomiedzy osobami ale używam slowa "podobnie" w przedmiocie ich poglądów na role Polski w Europie. Znak równości pomiedzy osobami stawia Pan. Jest to zmiana słów w celu "potwiedzenia" nieprawdy.

    3. Cytat: "Ja i Papież mamy jednakowe poglady o Bogu ale czy mozna powiedzieć: Jan Paweł II i Nathanel podobnie postrzegali Boga? "

    Tak, Jeżeli pierwsza część zdania jest prawdziwa, to można tak powiedzieć. Czas przeszły wskazuje na to, iż zmienił Pan swoje poglądy. Moze to i lepiej, bo Jan Paweł II nie kłamał ani nie manipulował slowem, a Pan to robi bezwstydnie.

    4. Cytat: "podobnie" nie znaczy tak samo "

    Tu przeczy Pan swoim wlasnym zarzutom wobec mnie, ale traktuje to jako podtrzymanie zarzutu - gratuluję inteligencji.

    5. Cytat: "prawdą jest, że Bedderman reprezentował Unię Europejską , potem zmienił armię."

    Owszem Beddermann zmienił zdanie, nie wywiązał się ze swojego kontraktu, za co został w Niemczech wyrzucony z pracy. Św. Paweł też był za ukamieniowaniem Szczepana i chciał prześladować chrześcijan, a potem zmienił zdanie. A czy Jan Paweł II jest bardziej święty od Pawła.

    Wszyscy ludzie wierzący w Boga są braćmi. Nie wiem dlaczego miałbym nie porównywać poglądów na rolę Polski w Europie u Jana Pawła II i Carla Beddermanna. Nie porównuję osób, ani ich światopoglądu czy wiary, ale jeden konktretny pogląd, który był i jest podobny.

    Pan zaś napisał stek bzdur w tym prostym temacie i zarzuca mi Pan rzeczy nieprawdziwe. Nie wiem po co Pan to robi. Moim zdaniem nie ma to nic wspolnego z szacunkiem dla Prawdy, Jana Pawła II i Carla Beddermanna, którego myśli zapewne nie miał Pan okazji poznać.

    Prosze nie pisać u mnie na blogu. Nie jest tu Pan mile widziany.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:12:18
    Krzysztofie,.
    Czy można zmonetyzować miłość rodzicielską, macierzyństwo i ojcostwo, przyjażń pomiędzy ludźmi? Na pewno nie.
    Ja o tym nie piszę i do głowy by mi nie przyszło, aby tak monetyzację rozumieć.

    Pozdrawiam
  • @Jacek Rossakiewicz 02:02:34
    Jacku
    Tobie się to w głowie nie mieści, ale jest już faktem...
    Bo jak np. określić "wynajęcie łona" na urodzenie dziecka? To przecież już zaczęło mieć swoją wycenę.
    Także przyjaźń, miłość ip. daje się wycenić jako skłonność ludzi do określonych form konsumpcjonizmu.
    Jestem przeciwnikiem monetyzacji.

    Natomiast warta rozwinięta jest inna myśl. Otóż u Nikandera napisałem, że każdy człowiek powinien produkować pieniądze w ilościach niezbędnie mu potrzebnych.
    Brak reakcji, poza jakimś palantem, który nazwał mnie durniem.

    Znaczy - "miał głębokie rozumienie".

    Czymże jest pieniądz? Naszą pracą, czy zawłaszczeniem jakichś dóbr, które możemy wymienić z innymi na ich dobra.
    W tym sensie powinniśmy wytwarzać tyle, ile jest nam niezbędnie potrzebne.

    Cała reszta - podatki, wymuszanie świadczeń na rzecz innych itd. - to już gospodarka. Warto, tak sądzę, zacząć wyjaśnienia od tego. Ale to chyba długa droga.

    Pozdr.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:11:58
    Może masz rację.

    A to oznaczałoby początek zmierzchu pieniądza i wstęp do powszechnej bezinteresowności wśród ludzi i Narodów świata.

    Taka jest w końcu nasza przyszlość. Homo sapiens spiritualis nie potrzebuje pieniądza. A homo sapiens rapax doprowadzi pieniądz do upadku.

    Pisałem o tym w Demokracji Finansowej dzisięc lat temu i wówwczas wydawalo mic się to odległą przyszlością. Teraz ona się o 10 lat przybliżyła.
  • @Ranger 08:10:08
    Ten cytat po angielsku jest przynajmniej zrozumiały, w przeciwieństwie do twoich poprzednich, niezręcznych, polskich tekstów.

    Byc może masz kłopot z językiem polskim i nie potrafisz w nim precycyjnie pisać ani go właściwie rozumieć. Stąd zapewne wynika nieumiejętność odczytania ironii w moim ostatnim liście do ciebie.

    Co do treści angielskiego cytatu. Nie dostrzegam w nim zasadności ani prawdy. Raczej coś w rodzaju pychy i zarozumiałości, którą łatwo jest opisać polskim przysłowiem: "Każda myszka swój ogonek chwali".

    Nota bene, superior intellect nie polega na umiejętności cytowania zachodniej lub żydowskiej prasy. Taka zdolność to cecha typowa raczej dla umysłu zniewolonego.
  • @Ranger 16:03:44
    Przykro mi - ale nie akceptuję bezsensownych komentarzy na swoim blogu.
  • @Ranger 18:29:40
    Znowu bez żadnego sensu. Proszę nie pisać byle czego. To jest drugie ostrzeżenie. Jesteś moim gościem i mam nadzieję, że nie jesteś trolem i potrafisz się powstrzymać.
  • KONSTYTUCJA 3-GO MAJA KONSTYTUCJA II RP
    O ile mi wiadomo projekt Konstytucji RP napisał w 2008 roku pan Stanisław Michalkiewicz .Mamy konstytucje 3-go maja ,która według autora książki Cywilizacja Polska Krzysztofa Wojtasa nadal ma swoją moc prawną..Mamy też Konstytucję przedwojenną wiec jest z kąd czerpać wzorce i wiedzę.Dobrze rze pan Stanisław Tymiński podjął się dzieła napisania kolejnej Konstytucji RP. To dobrze rze będzie wybór.Projekty tych Konstytucji powinny być przedstawione Narodowi a następnie głosowane w referendum .W prawdziwej demokracji konkurencja jest wskazana.Dlatego w Polsce nie ma demokracji bo partie pookrągłostołowe napisały pod własne potrzeby i interesy ordynację wyborczą która eliminuje wszelką konkurencję.I nie da się zmienić ordynacji do Sejmu na JOW bez BOJKOTU WYBORÓW.Dowodem na to jest zniszczenie w sejmie 750000 podpisów zbieranych w sprawie referendum o JOW.Napluto w twarz 7500000 - com obywateli RP .I tylko jeden z nich pan Dominik Jafra podał PO do sądu za nie dotrzymanie obietnicy wyborczej.Niestety prawo nie przewiduje kary za tego typu czyny.Art 104 Konstytucji RP powoduje rze posłowie stali sie maszynkami do głosowania w rękach prezesów partii mafii.Trzeba i można to zmienić tylko należy zmądrzeć i zadać sobie proste pytanie.Co ja Jan Kowalski mam z tego rze od 1989 roku chodzę na wybory i oddaję swój głos z którym po wyborach nikt się nie liczy.Tak panie Janie Kowalski pan jest potrzebny władzy tylko do jej zalegalizowania i płacenia wysokich podatków bez wpływu na co one zostaja rozdysponowane przez rząd.Podoba sie to panu rze kupuje pan towar bez gwarancji czyli gówno?To gówno wyborcze jest ładnie zapakowane i poperfumowane z napisem kup a bedziesz żył szczęsliwie made in PO,PiS,SLD,PSL ,RP. I tak co cztery lata to gówno wyborcze jest przepakowywane i prefumowane nowymi,coraz to mocniejszymi perfumami.Jak rozmawiam z wyborcami w Polsce podczas kampani wyborczych to w rozmowie ze mną używają argumentów z goła nielogicznych np jak nie pójdziemy na wybory to Oni i tak się wybiorą.Skoro tak mówię to nie masensu chodzić niech się wybieraja sami Gdyby mogli sią sami wybrać to nie wydawali by dziesiątków milionów złotych z naszych podatków na kampanie wyborcze.Gdyby wybory w Polsce miały cokolwiek zmienić to już dawno były by zakazane.Władza do spółki z Kosciolem organizuje igrzyska pt wybory demokratyczne.Poprzez namowy księży proboszczów oraz ŁŻEMEDIA CIEMNY LUD zaganiany jest do urn wyborczych jak to STADO BARANÓW .PO WYBORACH TE BARANY SĄ STRZYRZONE NA KRÓTKO .Chcecie Państwo nadal być tymi baranami,wolna wola .Ja w Polsce nie mieszkam i płacę VAT 6,5 % a za godzine pracy mogę kupić 25 litrów benzyny.Mnie jest dobrze ale nie moge patrzeć spokojnie jak WAS traktują i nie mam zamiaru przygladać się spokojnie jak dokonuje się kolejny ROZBIÓR POLSKI pozdrawiam wszystkich na NE Stefan Dembowski Stowarzyszenie Demokracja USA Nowy Jork stowarzyszeniedemokracjausa@yahoo.com

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej