Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
73 posty 707 komentarzy

Nowa Architektura Finansowa

Jacek Rossakiewicz - ''Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart'' - Zasady monetyzacji gospodarki. Emisja pełnowartościowych pieniędzy - http://www.rossakiewicz.pl /demokracja/ Rzeczy Nowe - http://www.rzeczynowe.pl

WILHELM EMMANUEL VON KETTELER - prekursor katolickiej nauki społecznej w Niemczech (1811-1877)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Jeśli chcemy poznać czas, musimy próbować zgłębić problem socjalny. Kto go zrozumie, zna współczesność, kto go nie zrozumie, dla niego współczesność i przyszłość pozostają zagadką." (Emmanuel von Ketteler)*

Wilhelm Emmanuel von Ketteler urodził się 25.12.1811 r. w Münster jako czwarte dziecko (spośród 9). Był synem starosty Maksymiliana Friericha barona von Ketteler-Harkotten i Klementyny baronowej von Ketteler, pochodzącej ze starej westfalskiej rodziny szlacheckiej.
 
Trudny i z temperamentem młody człowiek uczęszczał od 1824 r. do szkoły z internatem prowadzonej przez Jezuitów w Birg w szwajcarskim kantonie Wallis. Będąc przeciętnym uczniem uzyskał maturę w 1829 r. już w Münster. Następnie podjął studia prawnicze i nauki o państwie na uniwersytecie w Getyndze, potem w Heidelbergu, od 1931 r. w Berlinie. Uczęszczał tam na wykłady m. in. Karola Friedricha von Savigny, założyciela historycznej szkoły prawa. W 1835 r. zdał egzamin referendarza i podjął pracę w służbie państwowej "pod każdym względem ku zadowoleniu swoich przełożonych", ale bez większego entuzjazmu.
 
Przełomowy w życiu Kettelera okazał się dzień 30 listopada 1837 roku, kiedy to koloński arcybiskup Klemens von Droste zu Vischering został aresztowany na polecenie pruskiego rządu. Odmawiał on posłuszeństwa wobec porozumień zawartych przez rząd z zachodnioniemieckimi biskupami w odniesieniu do mieszanych małżeństw. Aresztowanie arcybiskupa pozostawało dla Kettelera w sprzeczności z możliwością dalszej służby dla państwa, gdyż jego zdaniem państwo zbyt ingerowało w sferę sumień obywateli i niezależność Kościoła.
 
Po trzech latach wewnętrznych zmagań podjął decyzję o stanie kapłańskim. Pomógł mu w tym biskup Reisach z Eichstätt. W latach 1841 - 1843 studiował teologię w Eichstätt, Innsbrucku i Monachium, gdzie należał do Kręgu Józefa Görresa. Dnia 01.07.1844 r. przyjął w Münster święcenia kapłańskie. Tuż po nich będąc kapelanem w Beckum (Westfalia) zainteresował się problematyką socjalną, z jego inicjatywy utworzono szpital dla biednych. W listopadzie 1846 r. objął zrujnowaną parafię w Hopsten, gdzie "nędzę można było chwytać rękoma". Uważał, że osiągnął tam "całą duchowość swojego bytu". Widział potrzeby duszpasterstwa i okropną wiejską biedę na skutek nieurodzaju. Okres duszpasterstwa wiejskiego do 1848 r. wywarł na nim największe piętno. Angażował się w pracę socjalną zwalczał biedę, choroby i braki wykształcenia, dokarmiał wiejskie dzieci.
 
W 1848 r. Ketteler kandydował z powodzeniem do pierwszego ogólnoniemieckiego Zgromadzenia Narodowego. Kilkumiesięczne zaangażowanie we Frankfurckim Parlamencie od czerwca 1848 do stycznia 1949 r. uczyniło z niego postać znaną w całych Niemczech. Mowa pożegnalna nad grobami parlamentarzystów Auerswalda i Lichnowsky'ego, zamordowanych w czasie wrześniowego powstania, wzbudziło sensację. W październiku tego samego roku, w trakcie pierwszego zjazdu katolików niemieckich w Moguncji, wyznaczył Kościołowi i chrześcijaństwu podstawową rolę w rozwiązywaniu kwestii socjalnych.
 
Sześć kazań adwentowych Die grossen sozialen Fragen der Gegenwart wygłoszonych w katedrze w Moguncji w 1848 r. usytuowały problematykę socjalną  w centrum jego rozważań. Tym samym zaczęto go postrzegać za jednego z najważniejszych twórców katolickiej nauki społecznej i za inspiratora katolickiego ruchu społecznego. Mając autentyczne wyczucie i zrozumienie dla istniejących problemów społeczno-ekonomicznych poszukiwał realnych sposobów ich rozwiązania. Jednym z zadań Kościoła stała się ochrona i dobro rozwijającej się klasy robotniczej. Postulował rozwiązanie kwestii socjalnych w ścisłej współzależności polityki i etyki. Krytycznie nastawiony do liberalizmu i rewolucyjnego socjalizmu poszukiwał uzasadnionych socjalno-etycznie reform ładu społecznego. Odpowiedzialnymi za istniejącą sytuację czynił postawy moralne społeczeństwa, bezgraniczność w chęci posiadania. Właściwy podział dóbr chciał osiągnąć nie przemocą, lecz zmieniając poglądy ludzi biednych i bogatych, miłością do bliźniego oraz przekonaniem, że za bogactwem stoi także socjalne zobowiązanie wobec biednych. Socjalna nędza nie leżała w skrajnej biedzie, lecz w wewnętrznej postawie ludzi.
 
W 1849 r. został proboszczem w berlińskiej parafii św. Jadwigi i jednocześnie książęco-biskupim delegatem z Brandenburgii i Pomorza. Po ośmiu miesiącach, w dniu 25.07.1850 r. Pius IX powołał go na stanowisko biskupa w Moguncji. Tym samym w wieku 39 lat był najmłodszym biskupem Niemiec (funkcję tę piastował do 1877 r.)  Urzędowanie biskupie w Moguncji cechowała religijna i duszpasterska odnowa. Rozwinął szereg inicjatyw duszpasterskich. Zreformował studia seminaryjne, pobudził do wznowienia działalności wiele zakonów, które stawiały sobie zadania edukacyjne i pielęgnacyjne. Rozbudował szkolnictwo i szpitalnictwo. Zauważył, że państwo w nowej rzeczywistości industrialnej nie posługiwało się należytym instrumentarium środków zabezpieczających i kierujących, dlatego głównym obszarem swoich działań uczynił robotników fabrycznych.
 
Rozwiązanie sytuacji widział w tworzeniu spółdzielni produkcyjnych, ponieważ to one w największym stopniu urzeczywistniały tomistyczne założenie, że najlepszą formą produkcji jest złączenie własności z pracą. Był świadom, że droga do sprawiedliwego społeczeństwa jest długa i pełna przeciwieństw, dlatego zarówno państwo, jak i każdy człowiek muszą dokonać rachunku sumienia. Rozwiązanie problemów socjalnych Ketteler wiązał ściśle z urzeczywistnieniem zasad chrześcijańskich. Zasady socjalnego kapitalizmu wyrażał w swych słynnych przemówieniach przed cechami rzemiosł w Moguncji, przed niemieckim episkopatem w Fuldzie i przed dziesięciotysięczną rzeszą robotników w Offenbach. Domagał się obowiązku państwa do odpowiedniego ustawodawstwa, w szczególności:
. podniesienia wynagrodzenia pracownika,
. skrócenia czasu pracy,
. zagwarantowanie dni wolnych od pracy,
. zakazu pracy dzieci,
. zakazu pracy fabrycznej dla matek i młodych dziewcząt,
. likwidacji zakładów przemysłowych, w których praca jest szkodliwa dla robotników,
. swobody zakładania i działalności związków zawodowych robotników,
. zobowiązania pracodawców do wypłacania odszkodowań tym robotnikom, którzy na skutek wypadku utracili    zdolność do pracy,
. ustanowienia nadzoru nad bezpieczeństwem pracy robotników.
 
"Biskup socjalny" odrzucał rewolucyjne zmiany liberalnych struktur gospodarczych, był zwolennikiem reformatorskich działań aktywnej polityki społecznej. Tym samym uznał kapitalizm i społeczeństwo industrialne za nieodzowny element tamtych czasów, zabiegał jednak z całą stanowczością o stworzenie odpowiedniej "siatki socjalnej". Zadaniom tym powinna się w przyszłości poświęcić partia będąca polityczną siłą niemieckiego katolicyzmu. W książce z 1862 r. "Wolność, autorytet i Kościół" rozwinął dotychczasowe koncepcje oraz wyraził stosunek wobec aktualnych problemów.
 
Bezkompromisowość walki także w kwestiach niezależności Kościoła wielokrotnie utrudniało powołanie go na eksponowane stanowiska kościelne. W 1864 r. wydaje "Problem robotniczy i chrześcijaństwo"(Die Arbeiterfrage und das Christentum) - pierwsze pismo programowe ruchu katolicko-socjalnego, gdzie badał położenie robotników oraz moralne i socjalne aspekty problemu robotniczego. Uznał, że społeczne inicjatywy charytatywne okazały się niewystarczające, należało gruntownie zmienić niesprawiedliwe struktury, by zagwarantować robotnikom bezpieczeństwo egzystencji.
 
W mowie z 1869 r. Ketteler postulował zasadę państwa socjalnego jako zasadę konstytucyjną - żądanie, które zostało urzeczywistnione dopiero w porządku ustrojowym RFN. Socjalno - etyczny punkt wyjścia prowadził na bazie etyki własności i socjalnych praw człowieka do wiążących założeń, którym musi być podporządkowany ład ekonomiczny - stworzenie społecznej gospodarki rynkowej miało być już tylko ich konsekwencją.
 
Ketteler był głównie praktykiem, polityczną osobowością troszczącą się nie tylko o nauczanie społeczne Kościoła, ale także o urzeczywistnianie tychże zasad. Swoją osobą urzeczywistniał z jednej strony prawnika i progresywnego polityka Frankfurckiego Zgromadzenia Narodowego, z drugiej socjalnie zaangażowanego teologa. Na obydwu płaszczyznach niezłomnie angażował się w poprawę warunków socjalnych i co najważniejsze czynił to w okresie, w którym nazwiska Bismarck i Marks na tej płaszczyźnie jeszcze nie były znane. Bez wątpienia pomocne w tym było założenie Szkoły Reformy Społecznej, której założenia oparł na gruntownych podstawach tomizmu. Głównymi elementami teorii społecznej Kettelera są praca i własność. Jednoznacznie odrzuca głoszoną przez liberalizm wolność robotnika w zakresie wykonywanej pracy czy zawiązywania organizacji robotniczych. Odrzuca zarzuty, że wprowadzenie ustawodawstwa ochrony pracy ograniczy ich wolność, wprost przeciwnie będzie do pewnego stopnia wyzwoleniem z ekonomiczno - strukturalnych zależności. Własność musi być oparta na zasadach chrześcijańskich, posiadający ją nie powinien być bezwzględnym władcą swych dóbr, lecz nadać jej istotną odpowiedzialną funkcję społeczną.
 
Położenie klasy robotniczej w okresie rozwijającego się kapitalizmu oceniał nie tylko jako zgubne ekonomicznie i niesprawiedliwe ze społeczno-moralnego punktu widzenia. W raporcie z 1899 r., przedłożonym biskupom niemieckim taką sytuację robotników uznał za "sprzeczną z dogmatami", gdyż jest to sytuacja utrudniająca, a nawet uniemożliwiająca człowiekowi troskę o zbawienie duszy, powoduje ogólny upadek moralności społecznej, szczególnie wśród młodzieży. Dlatego też na spotkaniach katolików już od lat 70. postulowano użycie państwowej pomocy w celu przezwyciężenia socjalnych problemów. Za główny cel działalności uznano poprawę położenia materialnego oraz moralności robotników, wzmocnienie oporu wobec komunizmu, walkę przeciwko głodowym płacom, pracy kobiet i dzieci w przemyśle. Jako praktyczny środek rozwiązywania problemów socjalnych uznał Ketteler tworzenie katolickich szpitali, domów dla biednych i ludzi starszych. Opowiadał się za podwyższeniem płac, udziałem robotników w zyskach przedsiębiorstwa, skróceniem czasu pracy, zakazem pracy dla uczących się dzieci. Podkreślał prawo robotników do zrzeszania się i obowiązek państwa do socjalno-politycznych interwencji, w szczególności do ustawodawstwa na rzecz ochrony pracy. Duże znaczenie przypisywał idei samopomocowej wśród robotników.
 
Od 1894 r. powstawały na płaszczyźnie wyznaniowej chrześcijańskie związki zawodowe, które w 1901 r. zjednoczyły się we Wspólny Związek Chrześcijańskich Związków Zawodowych. Kładąc szczególny nacisk na ich rozwój wskazał cechy, jakie powinny posiadać, by były skuteczne i nadal pozostawały w zgodzie z wartościami chrześcijańskimi:
. powinny być wyrazem woli społeczeństwa, tworzyć się samoczynnie, bez inspiracji ze strony państwa,
. ich cele powinny mieć charakter ekonomiczno - społeczny, a nie partyjny czy polityczny,
. powinny być oparte na solidarnej współodpowiedzialności wszystkich członków,
. powinny mieć charakter zawodowy, 
. powinny być niezależne od państwa, ale działać na bazie sprawiedliwych państwowych reguł prawnych.
 
Z inicjatywy Kettelera od 1867 r. konferencja biskupów w Fuldzie przerodziła się w stałą instytucję Kościoła katolickiego. W odniesieniu do stosunków wewnątrzkościelnych walczył o wolność. Chociaż osobiście przekonany do nieomylności papieża, sprzeciwiał się jej dogmatyzacji na I Soborze Watykańskim, podkreślając silne zakorzenienie prymatu w kolegium biskupów. Opuszczając wcześniej Rzym, poddał się bez zastrzeżeń decyzji większości. Jako poseł Reichstagu zasiadający w partii Centrum wystąpił w 1871 r. przeciw Kulturkampfowi, ale już w marcu następnego roku złożył mandat.
 
Ketteler zmarł 13.07.1877 r. w Zakonie Kapucynów w bawarskim Burghausen, podczas powrotu z Rzymu, gdzie uczestniczył w uroczystościach jubileuszu 50 - lecia sakry biskupiej papieża Piusa IX.
 
W XIX - wiecznych Niemczech Ketteler musiał prowadzić walkę na kilku frontach jednocześnie. O interesy ekonomiczne robotników walczył z narodowym liberalizmem, o wiarę wśród robotników walczył przeciw marksizmowi, o prawa Kościoła walczył z totalitarnym liberalizmem, o wolność Kościoła walczył przeciw bismarckowskiej polityce ucisku.
 
Życie Kettelera pozostawało pod silnym wpływem religii i wynikającej z niej świadomości socjalnej. Chciał rozwiązywać ważne problemy socjalne w ścisłym powiązaniu polityki z przekonaniami etyczno - religijnymi. Jego przemyślenia stały się inspiracją wszystkich chrześcijańskich reformatorów społecznych, jego stosunek do państwa był przez długi czas wykładnią dla niemieckiego episkopatu. W rozważaniach teoretycznych odchodził od pracy socjalnej na rzecz polityki socjalno-społecznej, coraz silniej akcentując konieczność zaangażowania państwa. Od Kościoła domagał się pracy socjalno-charytatywnej, od państwa ustawodawstwa chroniącego robotników przed złem kapitalizmu. Ketteler był najbardziej wyrazistą i popularną postacią niemieckiego katolicyzmu XIX wieku. Rozdając cały swój majątek związał nierozerwalnie swoje życie i działalność z ruchem reformacyjnym tamtych lat. Przyjęta przez Reichstag w maju 1891 r. ustawa o ochronie robotników była w bardzo dużym stopniu jego zasługą. Potwierdzeniem tego niech będzie wypowiedź Bismarcka udzielona jeszcze przed jego odejściem "bez Kettelera nie byli byśmy tak daleko".  
 
Fragment kazania adwentowego wygłoszonego dnia 3 grudnia 1848 r.
 
"[...] By naprawić socjalne zło, nie wystarczy, że więcej nakarmimy niektórych biednych, odziejemy ich i prześlemy kilka talarów więcej przez naszych służących, to jest tylko najmniejsza część naszego zadania. Musimy wyrównać ogromną przepaść w społeczeństwie, głęboko zakorzenioną nienawiść pomiędzy bogatymi i biednymi, musimy ponownie naprawić głęboki moralny upadek wielu naszych biednych współbraci, którzy stracili całą wiarę, całą nadzieję i całą miłość do Boga i drugiego człowieka. Musimy podnieść ponownie duchową nędzę cieleśnie biednych. Jak u bogatych, tak i u biednych źródło socjalnego zła spoczywa w ich postawie moralnej. Jak chciwość, żądza użycia, samolubstwo, odwróciło bogatych od biednych, tak chciwość, żądza użycia, samolubstwo w powiązaniu ze skrajną nędzą wywołało nienawiść biednych wobec bogatych. Zamiast szukać źródeł biedy w prawdziwych przyczynach i często we własnych winach, widzą oni tylko w bogatych jedyne źródło swej nędzy. Przychodzi im, podobnie jak nam ludziom przychodzi bardzo łatwo, dostrzegać drzazgę w oku bogatych, ale nie dostrzegać belki we własnym. [Mt 7, 3]. Dostrzegamy u wielu naszych współbraci okropne natężenie moralnego zepsucia, gdzie nienawiść wobec innych, żądza użycia, chciwość, lenistwo idzie ramie w ramie z okropną skrajną nędzą. Dobre nauki i napomnienia pomogą tutaj tak samo mało, jak pojedyncza pomoc. Ta będzie przyjęta i skonsumowana w przekonaniu, że należy się im jeszcze więcej, a nawet wszystko. Tutaj potrzeba nowej siły do uzdrowienia moralnej postawy, siły życia i miłości. Biedni muszą najpierw ponownie poczuć, że jest Ktoś, Kto o nich pamięta, zanim dadzą wiarę Jego nauce. Oprócz tego musimy dotrzeć do biednych i biedy, do najmniejszych ich zakamarków, musimy badać panujące tam stosunki i źródła biedy, dzielić z nimi ich płacz i cierpienie. Żadne zdeprawowanie, żadna nędza nie może hamować naszych kroków, musimy umieć to znieść, niedocenieni i odrzuceni, wynagradzani niewdzięcznością. Musimy się wciąż na nowo narzucać poprzez miłość, tak długo, aż powłokę lodową, pod którą często grzebaliśmy serce biednego, roztopimy i w Nim zwyciężymy. Jak Bóg grzesznika i nas wszystkich grzeszników nie traktuje według sprawiedliwości, lecz przezwycięża nasz brak miłości i niewdzięczność pełnią swojej miłości, tak i my musimy naśladować Boga i przezwyciężyć innych obfitością miłości. To jest według mojego przekonania i doświadczenia jedyna droga, by ponownie poprawić moralną postawę wielkich mas biednych.”
 
[Sämtliche Werke und Briefe, Abteilung 1, Band I, s. 34 - 47. Cyt. za: Adventspredigt - Ketteler und die Soziale Frage.htm, z dn.01-11-19, s. 1 i n.]
 
Przypisy:
* Bischof Ketteler - "Sozialbischof" von Mainz von 1850 - 1877, w: http://www.kath-bezirksamt-hochtaunus.de/kettelr.html, z dn. 01.11.19., s. 1.
 
1 marca 2003 r. 
 
dr Krzysztof Szewior
 
Autor jest pracownikiem naukowym Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.
 
Źródło: http://www.kns.gower.pl/knp/ketteler.htm

 

KOMENTARZE

  • Mamy wzorce
    Mając takie przykłady życia człowieka, to serce rośnie.
    Można brać całymi garściami gotowe scenariusze.
  • @radosław1 00:58:04
    Marks też dawał piękne hasła. Hasłami społecznymi zresztą von Ketteler niewiele odbiegał od wspomnianego. Rysuje się jak Marks z katolicką twarzą.

    Proponuję się skupić na fragmencie (szczególnie dlatego, że od Marksa tym podejściem bardzo się von Ketteler różnił):

    ". powinny być wyrazem woli społeczeństwa, tworzyć się samoczynnie, bez inspiracji ze strony państwa,
    . ich cele powinny mieć charakter ekonomiczno - społeczny, a nie partyjny czy polityczny,
    . powinny być oparte na solidarnej współodpowiedzialności wszystkich członków "

    Tak więc: jeśli najpierw, nas wszystkich na takie socjalistyczne rozwiązania będzie stać, a potem solidarnie wszyscy będziemy chcieli takie rozwiązania finansować, to pięknie. Życzyć powodzenia pozostaje.

    Jeśli jednak ktoś by próbował narzucać takie rozwiązania siłą, to chyba nie o to von Kettelerowi chodziło...
  • JR
    Światła i swietlana postać bardzo ważny i cenny przyczynek dla rozwoju chrześcijańskiej myśli społecznej.

    Nasuwa się jednak refleksja.
    Taka działalność wynikająca z głębokiego przekonania o słuszności traktowania innych jako bliźnich wytworzyła podstawy społecznej nauki Kościoła, ale nie stała się powodem zmiany doktryny.
    W efekcie Społeczna Nauka Kościoła jest tylko elementem filialnym i nie ma istotnego wpływu na rzeczywistość.

    Może zatem lepiej byłoby, aby Kościół rzeczywiście kierował swą uwagę na formację osoby a nie ingerował w organizacje życia społecznego dając tylko wskazania etyczne w tym kierunku?

    Ta uwaga jest nawiązaniem do stanowiska Episkopatu odnośnie Intronizacji.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:01:18
    Myli się Pan

    Jacek napisał o prekursorze społecznej nauki kościoła w Niemczech. Prekursor zwykle sprawy nie kończy. Proszę jednak zauważyć, ze doktryna "przedsiębiorstwa jako pluralistycznego systemu społecznego" jezuity Oswalda von Nell-Breuninga dała podwaliny prac legislacyjnych!!!!!!! Jej elementy znajdziesz zarówno w Actiongezests, jak i Betribsvervasungsgezet i Mitbestimmungsgezets (nie znam niemieckiego więc mogą być literówki).

    W Niemczech takimi pierdołami jak intronizacja nikt głowy sobie nie zawraca. Sposób funkcjonowania gospodarki poddano ścisłym regułom prawnym ograniczając swawolę pracodawcy wobec pracobiorcy. Kto nie zna chociażby zasad Montan - Mitbestimmung w organizacji zarządu przedsiębiorstw, powinien skorzystać z przywileju milczenia na temat SGR w Niemczech.

    Mam nadzieję Jacku, ze sięgniesz także po von Breuninga chociażby po to aby polskim polskim biskupom opadała szczęka. Jednak lwowianin Marian Wieleżyński był pierwszy!!!
  • @nikander 08:12:51
    Mylę się?
    To czemu potwierdza Pan moje tezy?

    Gdyby SGR została wprowadzona w Niemczech pod egidą Kościoła - byłby to kraj szczęśliwości.
    Niewątpliwie wiele z tego wykorzystali, ale, jak widać, kryzys też ich dopada.

    Druga kwestia. Jak duży wpływ na stan niemieckiej gospodarki ma (i miał) fakt, że nie tylko katolicyzm ale i religie protestanckie mają tam znaczne wpływy?

    Trzecia. Na czym był budowany szowinizm niemiecki?

    I po czwarte. Czy i w jakim zakresie zaistniał wpływ niemieckich doświadczeń na doktrynę KRK?

    Bo relatywnie łatwo jest stworzyć enklawę dobrobytu pośród morza uwostwa.

    Niedawno byłem z Jackiem na spotkaniu na temat uczciwego handlu z krajami trzeciego świata.

    proszę mi powiedzieć, czy handel niemiecki uczciwie traktuje ludzi tamtego regionu? Czyli, czy płaci kwoty godne - pozwalające się tamtym krajom rozwijać?
    A przecież niemiecki dobrobyt w znacznej części pochodzi z eksportu dóbr przetworzonych (czyli liczą sobie dobrze za własną pracę) i tanim zakupie surowców i produktów lokalnych.

    Jakie odniesienia SGR by Pan tu zalecił?
  • Tytuł posta to jedno wielkie kłamstwo.
    Ks. bp Ketteler nie był żadnym prekursorem żadnej "nauki katolickiej" ani społecznej, ani żadnej innej!
    Prekursorem nauki Chrześcijańskiej a więc i Katolickiej był Jezus Chrystus, a wszyscy po nim wyłącznie naśladowcami.
    Chrystus mówił "głodnych nakarmić, nagich przyodziać!"
    Oto i cała "nauka społeczna"

    Ketteler jak czytam też początkowo podążał śladami Chrystusa :

    ..."Właściwy podział dóbr chciał osiągnąć nie przemocą, lecz zmieniając poglądy ludzi biednych i bogatych, miłością do bliźniego oraz przekonaniem, że za bogactwem stoi także socjalne zobowiązanie wobec biednych. Socjalna nędza nie leżała w skrajnej biedzie, lecz w wewnętrznej postawie ludzi. "...

    Ale potem ze słusznej nauki zrobił oręż polityczny:

    ..."Opowiadał się za podwyższeniem płac, udziałem robotników w zyskach przedsiębiorstwa, skróceniem czasu pracy, zakazem pracy dla uczących się dzieci. Podkreślał prawo robotników do zrzeszania się i obowiązek państwa do socjalno-politycznych interwencji, w szczególności do ustawodawstwa na rzecz ochrony pracy. Duże znaczenie przypisywał idei samopomocowej wśród robotników"....

    Dlaczego zdradził swoje słuszne skądinąd przekonania ?
    Może władza demoralizuje do tego stopnia, ze nawet kapłan dorwawszy się do niej schodzi na manowce.... i stara się wszelkimi sposobami poszerzać jej zakres.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:31:35
    "...Gdyby SGR została wprowadzona w Niemczech pod egidą Kościoła - byłby to kraj szczęśliwości..."
    Panie Krzysztofie. Tu nie było "gdyby" ale SGR został w Niemczech wprowadzony przy dominującym udziale kościoła. Mieli jednak to szczęście, że zarówno doktryna katolicka jak i socjalistyczna biały swój korzeń w pracach młodego Marksa!!! Nikt z katolickich ideologów nie neguje, ze źródłem inspiracji dla nich była "praca wyeksterioryzowana" w której Marks zarysował mechanizm "prostytucji społecznej".
    Później ich drogi się rozeszły. Socjaliści poszli w kierunku kolektywistycznym a myśl katolicka w kierunku personalistycznym. Nie dziwi więc fakt, że zasady SGR w Niemczech były bliskie Adenauerowi, Erhartowi i Brandtowi. łatwo było osiągnąć porozumienie ponad podziałami. Pomijam okres rządów Hitlera, bo to okres psychopatyczny.

    Jednak o wdrożeniu SGR w Niemczech zadecydowała ambona jako najskuteczniejszy aparat propagandowy.

    Zbyt długo starałem się wisieć u biskupich klamek aby mieć jakąkolwiek nadzieję na to, że polski kościół katolicki spełni rolę kościoła w Niemczech. Jeszcze jest kilka osób, którzy się łudzą między innymi Jurek Wawro. Polski kościół obecnie twardo stoi po stronie doktryny liberalnej. Zajmuje się wszystkimi przykazaniami dekalogu z wyjątkiem siódmego. Jest okazja aby się nachapać wiec zgarnia wszystko pod siebie.

    No cóż, żałuję, że brakuje u nas biskupów o których można by powiedzieć, że są "socjalistami pobożnymi".

    Co do zachowania się Niemiec na rynkach obcych to ja ich ustrawiedliwiam tym: "wysoka jakość nie zna wysokiej ceny, niska jakość nie zna nabywcy". Nie ma takiej siły aby zmusić Niemców do produkowania bubli. Resztę można sobie dopowiedzieć.
  • @prawi co wiec 10:00:07
    W której to ewangelii Chrystus napisał te słowa: trzysta lat po swojej śmierci czy osiemset? W kwestiach społecznych ewangelie mogą konkurować jedynie z dziełami Lenina. Można znaleźć tam cytaty na udowodnienie KAŻDEJ tezy, każdego łajdactwa i każdej myśli wzniosłej.
  • @nikander 11:13:18
    "wysoka jakość nie zna wysokiej ceny, niska jakość nie zna nabywcy".

    Płytko Pan sięga.
    Wysoka jakość - wynika z poczucia godności. Człowiek godny - nie produkuje bubli.
    I niech Pan poczyta wspomnienia Polaków wywiezionych na Sybir (czas II WŚ), którzy nie mogli zrozumieć, że jedynie partacząc mogą osiągnąć normy.
    A pracowali kiedyś u mnie Ukraińcy, (budowlańcy) i mówili, że u nich często, jak mieli rozbiórki, a robota była ciężka, to mówili - solidny beton, chyba jeszcze polski.

    Co do drugiej części zdania: w duchu miłości bliźniego należy nauczyć tamtych ludzi dobrej pracy. Jeśli stosownie się zapłaci - przyda im poczucia godności - na pewno będą wykonywali swoje zajęcia dobrze.

    Natomiast pańskie odwołania do SGR - są płytkie i sama SGR - jest płytka. Dlatego nie przynosi dobrych owoców.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:47:03
    A niby to jaki SGR ma przynosić dobre owoce? Kto go widział i gdzie?
    Działamy w realu z ludźmi, którzy coś mogą. Idzie nieźle.
  • ------- plum!!!!
    http://archiwum.rp.pl/artykul/31688_Prawdziwe_przyczyny_zerwania_konkordatu.html
  • @wrzask 02:53:01
    Ale przecież ekonomiczny i społeczny to także partyjny i państwowy. Przeciez to całość w jednym i jedno w całości.
    Ty zapewne myslisz o partyjnym jako sitewnym. I tutaj sie z Toba zgadzam. Trzeba także dodac że jak sitewny system to i przestepczy a zatem do kasacji.
  • @nikander 11:19:07
    Nikander, ogarnij się! Jakie słowa Chrystusa? to wypowiedzi Kettelera!

    a jeśli ci chodzi o te dwa przykazania miłosierdzia względem głodnych czy nagich to oczywiście są relacje świadków, spisane przez Ewangelistów.

    A napisz przy okazji czy nie widzisz sprzeczności w dwóch zacytowanych przeze mnie fragmentach wypowiedzi Kettelera?
    Czy to jest mowa tak-tak, nie-nie ? czy jakieś pokrętne zwodzenie socjal-chadeka?
  • @prawi co wiec 21:01:56
    Jak ktoś pisze o "relacjach świadków" spisanych przez ewangielistów po trzystu latach to robi mi się mdło.Wolę juz "pokrętne zwodzenia socjal-chadeków" niż wolnorynkowych pojebów od Korwina Mikke. Nie ja tylko.
  • IMHO
    Porównanie von Kettelera do Marksa to raczej z gatunku porównania podania szklanki wody do Waterboarding-u. Raczej chodzi tu o katolicką zasadę "Fides ET RATIO" - równowagę między wiarą - a uczciwością i zdrowym rozsądkiem. Czego i Państwu życzę.

    pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej