Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
73 posty 707 komentarzy

Nowa Architektura Finansowa

Jacek Rossakiewicz - ''Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart'' - Zasady monetyzacji gospodarki. Emisja pełnowartościowych pieniędzy - http://www.rossakiewicz.pl /demokracja/ Rzeczy Nowe - http://www.rzeczynowe.pl

NOWA ARCHITEKTURA FINANSOWA jako sposób realizacji zasad ustrojowych Rzeczpospolitej Polskiej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Oto zarys nowego systemu ekonomicznego, który nosi miano Nowej Architektury Finansowej. System ten jest zgodny z zasadami ustroju Rzeczypospolitej Polskiej i powinien być realizowany już teraz.

 

1. Najważniejsze zasady ustroju Rzeczpospolitej Polskiej określa Konstytucja.

Art. 1. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.

Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

Art. 3. Władza zwierzchnia w Rzeczpospolitej Polskiej należy do Narodu.

Art. 4. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

  Pierwszy i drugi artykuł określa cele ustrojowe RP. Celom tym powinny zostać podporządkowane wszystkie dalsze artykuły Konstytucji oraz ustawy obowiązujące w naszym kraju.

 

2. Pieniądz polski jest pieniądzem narodowym, jego właścicielem jest Naród Polski. System finansowy państwa powinien być tak ukształtowany, aby dzięki niemu można było bez przeszkód realizować cele ustrojowe, czyli wspólne dobro wszystkich obywateli.

 

3. W myśl art. 227, pkt. 1. Konstytucji: Centralnym bankiem państwa jest NBP. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. NBP odpowiada za wartość polskiego pieniądza.

 

4. Od wielu lat polityka finansowa władz NBP nie spełnia konstytucyjnego kryterium dbałości o dobro wszystkich obywateli. . Dzieje się tak z powodu dopuszczenia banków prywatnych (w tym głównie zagranicznych) do przywileju emisji pieniądza w Polsce. Art. 227, pkt 1 Konstytucji jest nagminnie łamany przez prywatne banki, które dokonują emisji pieniędzy w postaci elektronicznej. Prywatne banki dokonują w ten sposób emisji pieniądza, nazywając to dla niepoznaki "kreacją pieniądza". Władze NBP czynią w społeczeństwie miejsce na tę kredytową emisję, wstrzymując się przed emisją pełnowartościowych pieniędzy narodowych, których nie trzeba zwracać i których istnienie powinno dojść do skutku jako monetyzacja wytworzonego przez społeczeństwo majątku. Efektem tak prowadzonej polityki finansowej jest deficyt budżetowy państwa, powiększanie się zadłużenia obywateli oraz powiększanie się obszaru biedy i ubóstwa wśród Polaków.

  

5. Sytuacja w Polsce nie jest wyjątkowa. Większość państw, które stosują neoliberalny model finansowy oparty na kreacji pieniądza w formie oprocentowanego długu ma podobne problemy. Inaczej być nie może. W skrajnych wypadkach państwom grozi bankructwo, jak na przykład dzisiaj Grecji.

 

6. Największym sukcesem ekonomii liberalnej w walce z pieniądzem narodowym było wyrugowanie zasady jego emisji z oficjalnej myśli ekonomicznej. Wśród wielu współczesnych ekonomistów, a także wśród wielu wykształconych ludzi, słowa „emisja pieniądza” wywołują niechęć lub lęk. Zaraz też pojawia się argument o inflacji. Od dwustu lat panuje w ekonomii liberalnej przekonanie, że emisja pieniędzy nieuchronnie powoduje inflację. Nie jest to prawdą, bowiem inflacja pojawia się dopiero na skutek zmiany proporcji ilości pieniędzy do ilości dóbr konsumpcyjnych obecnych na rynku. Wzrost ilości pieniędzy do ilości dóbr powoduje inflację. Zmniejszenie tej proporcji może być przyczyną deflacji lub zastoju gospodarczego. Względnie stała proporcja jest rozwiązaniem optymalnym, zabezpiecza ludzi przed deflacją pojawiającą się w formie tzw. „nadprodukcji”, pozwala ludziom zaspokoić ich potrzeby a producentom osiągnąć planowany dochód i zysk.

 

7. Emisja pełnowartościowego pieniądza narodowego pozwala ograniczyć (lub nawet wyeliminować) potrzebę zaciągania kredytowych oprocentowanych długów przez państwo, firmy i osoby prywatne. Brak państwowych długów to wymierne obniżenie podatków.

 

8. Emisja pełnowartościowego pieniądza narodowego prowadzi do nowej konstrukcji budżetu państwa, w którym po stronie przychodów liczy się nie tylko zebrane podatki, ale przede wszystkim zysk z monetyzacji osiągnięć gospodarczych całego społeczeństwa: np. przyrost PKB (bez względu na zastrzeżenia do tego wskaźnika), Takie liczenie dochodu w budżecie pozwala go właściwie oszacować  i stwierdzić czy mamy do czynienia z deficytem budżetowym czy z budżetową nadwyżką.

9. Emisja pełnowartościowego pieniądza narodowego zapobiega powstawaniu monopolu finansowego banków prywatnych. To prowadzi do obniżenia cen rynkowych. (Obecnie są one powiększone średnio o 30% ze względu na tzw. „koszty kapitałowe”, towarzyszące produkcji, a wynikające z konieczność spłaty kredytów. Nawet ludzie, którzy nigdy w życiu nie wzięli kredytu, spłacają go średnio na poziomie 30% rocznie kupując potrzebne im towary).

10. W interesie znakomitej większości Polaków jest upomnieć się o narodowe, społeczne, prawo do emisji pieniądza, zagwarantowane nam konstytucyjnie w art.227, pkt. 1. Konstytucji R.P. NBP jest zobowiązany prawnie ustawą zasadniczą do emisji pełnowartościowego pieniądza, mającego pokrycie w dobrach konsumpcyjnych i w wytworzonym majątku. To pokrycie można określić mianem parytetu dóbr. Zasady tej emisji powinny zostać zapisane w Ustawie o NBP, którą trzeba zmienić i uzupełnić.

11.Nowa Architektura Finansowa jest dobrym rozwiązaniem dla Polski i innych państw, w tym państw UE lub państw Europy Centralnej.Pierwsza zasadaNowej Architektury Finansowej to program emisji Pro Publico Bono. Przyrost ilości pieniądza wyemitowany przez narodowe banki centralne, pozwoli na szybkie rozdysponowanie efektów pracy wspólnoty narodowej i europejskiej. Potrzebne inwestycje mogą być realizowane poprzez emisję wyprzedzającą przyrost dóbr, która zostanie rozliczona po uruchomieniu produkcji i zakończeniu inwestycji.

12. Druga zasadaNowej Architektury Finansowejto dążenie do demokratycznego rozkładu pieniądza we wspólnocie. Jest to zgodne z art. 1 i art. 2 Konstytucji R.P.  Nie polega to na usilnym wdrażaniu zasady „równo dla wszystkich”, ale na realizowaniu zasady sprawiedliwości społecznej: rozbieżności w dochodach nie powinny być nadmierne. Nadmierne różnice w dochodach powodują rozwarstwianie się wspólnoty narodowej, utratę więzi międzyludzkich oraz zjawisko tzw. wykluczenia społecznego. Z czasem stają się także przyczyną niewydolności gospodarki. Słuszne jest zatem dofinansowywanie zarabiających najmniej, aby zachować należytą kondycję społeczną oraz popyt efektywny w społeczeństwie na optymalnym poziomie,  Pierwszą procedurą jaką warto zastosować jest zwolnienie najuboższych z płacenia podatków, ale może okazać się to niewystarczające. Druga procedura to oczywiście wypłacanie kwot zasiłku lub „dochodu gwarantowanego”.   

13. Trzecia zasadaNowej Architektury Finansowejto gospodarka i bankowość bezodsetkowa. Jest to naturalna konsekwencja dążenia do wyeliminowania lub osłabienia roli oprocentowania i odsetek. Podstawową cechą gospodarki bezodsetkowej jest uprzywilejowanie gospodarki realnej oraz dzielenie się realnym zyskiem wynikającym z jej prowadzenia. Realny zysk pojawia się jako skutek wzrostu ilości (lub jakości) dóbr. W zasadzie nie ma innej gospodarki jak realna i powinna ona być jednocześnie gospodarką bezodsetkową. Taka gospodarka potrzebuje bezodsetkowej bankowości. Jej podstawą jest zysk, którego efekty w postaci wzrostu PKB są monetyzowane i zwiększają ilość pieniądza.

  

14. Prowadzenie emisji pieniądza jest warunkiem dbałości o dobro wspólne obywateli i o sprawiedliwość społeczną. Jest ono sprawiedliwością wobec wszystkich pracujących: przedsiębiorców, ludzi zatrudnionych i wychowujących następne pokolenie. Wysiłek wszystkich osób pracujących i tworzących dobro jest monetyzowany i wzbogaca skarb państwa, budżet lub znajduje inne społecznie akceptowane zastosowanie.

   Oto zarys nowego systemu ekonomicznego, który nosi miano Nowej Architektury Finansowej. System ten jest zgodny z zasadami ustroju Rzeczypospolitej Polskiej i powinien być realizowany już teraz.

    Od nas i od naszej jednomyślności zależy kiedy zacznie to być realizowane. Prawo i obowiązek działania na rzecz Narodu, Polski i państwa, czyli NA RZECZ NAS SAMYCH, mamy zapisany w Konstytucji. Jesteśmy wezwani do działania także jej Preambułą: „…w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot. Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali, wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka,  jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi, a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej.

   Aby realizować sprawiedliwość społeczną, pomyślność narodów w Polsce, w Europie i na świecie trzeba odbudować poczucie ludzkiej więzi zawarte w objawionych przykazaniach miłości i w pozytywnych tradycjach religijnych, które są płaszczyzną porozumienia dla wszystkich ludzi dobrej woli. Temu celowi powinien służyć szeroko zorganizowany ruch społeczny prowadzący do legalnego przejęcia władzy w Polsce – dokładnie tak jak stało się to w Islandii i na Węgrzech. 

Warszawa, 12 marca 2012 r.

Prezentowany artykuł jest streszczeniem.

Pełną wersję można znaleźć tutaj: http://www.rzeczynowe.pl/artykuly.html

zaś prezentację teorii Nowej Architektury Finansowej tutaj: http://www.rossakiewicz.pl/demokracja/df12.html

KOMENTARZE

  • @Łażący Łazarz 23:18:12
    Zapomnialem dopisać dwóch ważnych rzeczy,
    1. to: poprawność matematyczna, - dac można tylko to co istnieje i z tego co istnieje. Dotyczy to dóbr konsupcyjnych i usług, oraz podjętych inwestycji, które trzeba rozliczać pod kątem efektów pracy.
    2. Nie można zaprojektować idealnego systemu finansowego, który dziala jak "szwajcarski zegarek". Ale można byc uważnym i ingerować w system wedlug potrzeb.

    pozdrawiam
  • Autor
    Bardzo sensowny tekst. Jest to system narodowej gospodarki kredytowej w ekonomii fizycznej. Dla zapewnienia zdrowego rozwoju spoleczenstwa tylko rzad moze posiadac przywilej emisji pienedzy i kontroli banku centralnego. Banki prywatne moga pelnic role komercjalna ale nie inwestycyjna. Rola gieldy i spekulacja w tym systemie jest powaznie ograniczona.
  • SOCJALIZM - INTERWENCJONIZM - KEYNESIZM ...
    1. "RP jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej"
    Jeżeli "demokratycznym", to znaczy, że większość może przegłosować coś, co jest niezgodne z prawem (np. poprzez najpierw zmianę prawa, a potem jego realizację).

    ALBO państwem "prawnym" - ALBO "demokratycznym" ...

    I co to jest "sprawiedliwość społeczna" ? Bo wiem, co to jest "sprawiedliwość", ale obawiam się, że SS to coś PRZECIWNEGO, niż "sprawiedliwość" - czy mam rację ?


    2. Obecny model finansowy na świecie nie jest "neo-liberalny" tylko INTERWENCJONISTYCZNO-keynesistowski

    3. Bankructwo Grecji jest wynikiem pożyczania jej pieniądze (Grecja emitowała obligacje !), które były wydawane na socjal ...

    4. Na czym polega kredyt nieoprocentowany ?
    Jeżeli nie będzie kosztu pieniądza, to jakie będzie kryterium przyznawania kredytów ?
    Załóżmy, że do banków zgłosi się 10 milionów ludzi i każdy będzie chciał otrzymać 1 milion zł kredytu. Załóżmy, że dostępna kwota będzie 10 razy mniejsza. Jak nastąpi podział kredytu ? Kto będzie arbitrem ?

    Gdy mamy oprocentowanie, to sprawa jest jasna: jest licytacja, kto zapłaci więcej, ten dostaje, a więcej zapłaci ten, kto jest pewniejszy przyszłych przychodów.

    5. W jaki sposób w budżecie państwa znajdzie się "zysk z monetyzacji" ? Czy możesz opisać BARDZO SZCZEGÓŁOWO ten proces ?

    6. Co rozumiesz przez " emisję wyprzedzającą przyrost dóbr, która zostanie rozliczona po uruchomieniu produkcji i zakończeniu inwestycji" ??? Na czym to "rozliczenie" ma polegać ?

    7. Zdefiniuj pojęcie "nadmierne rozbieżności dochodów"

    8. Dofinansowywanie "najmniej zarabiających" spowoduje ich DEMORALIZACJĘ (patrz: ludzie dziedziczący życie na zasiłkach i z opieki społecznej)
    należy JAK NAJSZYBCIEJ skończyć z rozdawaniem pieniędzy, a JEDYNYM źródłem dochodu ma być PRACA człowieka kupowana przez innych DOBROWOLNIE ...

    To co proponujesz w tym zakresie to CZYSTA GŁUPOTA interwencjonizmu socjalistycznego.

    Ja w takim kraju żyć nie chcę (a już kiedyś w takim żyłem) i nie dopuszczę do tego, żeby ten koszmar powrócił).
  • @Jacek Rossakiewicz 00:33:44
    na czym polega ingerencja "według potrzeb" ?

    Kto określa potrzeby ?
    Kto określa skalę interwencji ?
    Kto wybiera ludzi do wykonania tych dwóch zadań ?
  • @endthefed 02:07:45
    1. Powiedz, jak rozumiesz "kredyty bezodsetkowe" ?
    2. Dlaczego chcesz ograniczać "spekulację" ?
    Co złego widzisz w spekulacji ?

    (w odpowiedziach postaraj się o żelazną dyscyplinę logiczną, bądź maksymalnie konkretny i daj odpowiedź PEŁNĄ i WYCZERPUJĄCĄ)
  • @Ultima Thule 02:23:10
    1. Sprawiedliwość społeczna to sprawiedliwość dotycząca relacji w społeczeństwie. To pojęcie ogólne takie samo jak makroekonomia w stosunku do mikroekonomii. Nie ma tu nic niejasnego.
    2. Obecny „model finansowy” to samowola lichwiarzy którzy podporządkowali sobie państwo. Nie ma to nic wspólnego z interwencjonizmem i keynesizmem, To efekt tzw. „deregulacji” czyli polityki antyinterwencjonstycznej i antykeynesowskiej. Zapoczątkowanej w latch 70. XX wieku. Znam Pana nienawiść do Keynesa i wiem że nie ma ona żadnych racjonalnych podstaw.
    3. Grecja miała aspołeczny rząd który pożyczał po to, aby spłacać niepotrzebnie zaciągane długi. Teraz w Polsce rząd robi to samo plus dozbraja armię izraelską przed atakiem na Iran (F-16 z pełnym ofensywnym uzbrojeniem)
    Niestety Grecy nie zrozumieli tego, że muszą się zachować jak Islandczycy i odmówić spłaty rzekomych długów generowanych przy zerowym poziomie rezerwy obowiązkowej – stad odmowa splaty nie przynosi nikomu straty.

    4. Po to właśnie jest mowa o zasadach sprawiedliwości społecznej: kredyt powinien być udzielany według hierarchii potrzeb; zdrowie, wyżywienie, dach nad głową, a nie według licytacji. Jak ktoś chce mieć rezydencję albo pięć samochodów, to niech na to zarobi, kredyt mieszkaniowy dla osób bezdomnych, dla młodych małżeństw bez mieszkania itp. To wszystko jest stosunkowo proste i wymaga podstawowej uczciwości – nic specjalnego.
    Kredyt nieoprocentowany – wytłumaczenie zawarte jest w nazwie. To dobry obyczaj oddawania tyle ile się pożyczyło. Żądanie, aby ktoś oddał więcej, jest etycznie wątpliwe i przez wieki było uważane za haniebne. Dopiero cywilizacja lichwiarska uczyniła z tego złego obyczaju (ok. 200 lat temu) „dobry interes”.
    Występujące tu różnice, to różnice norm etycznych w różnych cywilizacjach.

    5. Bardzo szczegółowo - jako zasada naliczania - jest to opisane w podanych linkach. Samo dodawanie monetyzacji do budżetu do jedna operacja księgowania po stronie przychodów.

    6. Jak zwykle przy inwestycji. Angażuje się środki a potem liczy osiągnięty zysk. Wynik jest dodatni lub ujemny. W przypadku dodatniego można nawet umorzyć spłatę środków inwestycyjnych, bo ona jest dokonywana przez produkcję towarów. Do wyczerpania kwoty inwestycyjnej nie należy tych towarów monetyzować po raz drugi. Po wyczerpaniu (zrealizowaniu) kwoty zobowiązania inwestycyjnego dalszy przyrost dóbr można monetyzować.
    W przypadku wyniku ujemnego, kiedy inwestycja poszła na marne, trzeba pociągnąć do odpowiedzialności ludzi, którzy są temu winni. Jeżeli jest to możliwe ludzie Ci powinni zwrócić pieniądze lub stanąć przed sądem, który zbada zakres odpowiedzialności i wyda postanowienie lub wyrok.
    7. Dochód w zdrowym społeczeństwie, tak jak wiele innych zmiennych (np. wzrost ludzi, waga itp.) ma statystyczny rozkład normalny. Dominują wartości średnie a wartości skrajne sa rzadkie. Lepiej byłoby to narysować, ale wyobrazić sobie tez można: to łagodne, w miarę symetryczne wzniesienie na skali. Natomiast odejście od rozkładu normalnego oznacza anomalię. Dzisiaj np. coraz więcej ludzi ma długi bo system wymusza spłacanie odsetek nawet od kredytów, których nikt osobiście nie zaciągał. Zbyt wielu ludzi znajduje się na ujemnej stronie skali i Ci ludzie finansują zyski najbardziej bogatych osób. Graficznie wygląda to jak skocznia narciarska a nie jak łagodne symetryczne wzniesienie. Ta anomalia to nadmierne rozbieżności dochodów: to jak car albo jak faraon co miał wszystko a ludzie żyli w biedzie.

    9. Zbadano (patrz linki) poziom utraty motywacji do pracy przy otrzymywaniu NIT. W warunkach eksperymentalnych było to 9% dla mężczyzn. To niewiele, a w warunkach naturalnych a nie sztucznych procent ten byłby – jak sadzę - mniejszy. U kobiet wyniósł on 18%, bo kobiety maja tez inne obowiązki (np. dzieci) i silą rzeczy zadowalają się mniejszą kasą.

    10. Twoje dwa ostatnie zdania nie maja związku z tym co ja piszę, ani i z tym o co pytasz. Wskazują na twoją intelektualną nieuczciwość i nieetyczną motywację. W takim kraju nigdy nie żyłeś, bo takiego systemu nigdzie jeszcze nie wprowadzono, więc nic nie może „powrócić”. Taki system jest korzystny dla 90% społeczeństwa. Nie wiem kim jesteś i co sobą reprezentujesz, ale nie wydaje mi się abyś na tym systemie stracił, wręcz przeciwnie: zapewne być zyskał i nie musiałbyś już pisać tych dwulicowych komentarzy. Znalazłbyś fajniejsze zajęcie niż sianie bezpodstawnej destrukcji.
  • @Ultima Thule 02:27:04
    1. Ja nic nie pisalem o" kredeycie bezotsetkowym" Nawet niewiem co to takiego. Kredyt w gospodarce narodowej w sysemie ekonomii fizycznej jest tworzony przez rzad na podstawie dlugofalowego programu rozwoju infrastruktury ekonomicznej panstwa. Program rozwoju na 50 lub wiecej lat. Wyemitowane na ten cel finanse udzielane sa bankom i firmom na minimalny procent.
    2.Spekulacje nalezy ograniczac a nawet zwalczac tak jak kazda kradziez.
    3. Czynnosc kompletnie bezproduktywna majaca na celu zgromadzenie zasobow finansowych nie oferujac w zamian nic. Zawsze negatywny wplyw na gospodarke. Jest instrumentem finansowym tak jak inflacja albo deflacja i sluzy do kontroli i ograniczenia wolnwgo rynku. Przykladem jest dzisiejszy kryzys swiatowy.
  • Interesujące podejście do tematu
    Dzięki za rozsądne i samodzielne myślenie.
    To cenna cecha.
    W przyszłości odniosę się do wybranych idei.
    Aczkolwiek to i owo sobie jeszcze przemyślę.
    Pozdrawiam
  • @Łażący Łazarz 23:18:12 MYLISZ SIĘ TRAGICZNIE, HISTORYCZNIE, EKONOMICZNIE i ANTYNARODOWO.
    Pojęcie sprawiedliwości społecznej dawno wymknęło się z doktryn politycznych a zeszło pod strzechę. Ubolewam, ze tego nie rozumiesz.

    TRAGICZNIE - bronisz pewnej linii politycznej dającej szansę wyborcza na poziomie 1,5%
    HISTORYCZNIE - galicyjscy chłopi byli skłonni austriackiego cysorza po pietach całować za to że ograniczył pańszczyznę tylko do dwóch dni w tygodniu.
    EKONOMICZNIE - Robert Hailbroner otrzymał nagrodę Nobla za głoszenie hasła, ze źródłem stagnacji ekonomicznej jest "brak kontroli państwa nad równomiernością rozkładania się bogactwa wśród obywateli". Na litość boską, nie dostał tego od komunistów ani socjalistów.
    ANTYNARODOWO - traktujesz Polskę jak burdel i karczmę zajezdną dla kapitału.

    Zacznij chłopie traktować SPRAWIEDLIWOŚĆ SPOŁECZNĄ jako kategorię gospodarczą, jeśli nie chcesz skończyć w szambie razem z Korwinami, Michalkiewiczami i innymi wolnościowcami. Nas 1% społecznego poparcia nie interesuje!!!!!!
  • @nikander 08:50:29
    Zakodowano albowiem temu pokoleniu w mózgach taki oto mem:
    sprawiedliwość = krzesło,
    sprawiedliwość społeczna = krzesło elektryczne.

    No to jadą po bandzie - odruchowo, bezrefleksyjnie, podług schematu wdrukowanego w mózg.
    Pozdrawiam
  • @Jacek Rossakiewicz 04:04:18
    Panie Jacku

    Zazdroszczę Panu, ale zazdroszczę KONSTRUKTYWNIE. To powinno wisieć na SG chociaż tydzień.

    Chciałby jednak jeszcze rozwinąć, pewne myśli, które Pan zasygnalizował jednym zdaniem.

    Załóżmy, że wprowadzimy nowe zasady architektury finansowej i to może nawet szybko i z Węgrami. Ta nasza waluta będzie musiała zaistnieć w obiegu międzynarodowym. Nieźle byłoby, gdyby była oba wymienialna. Spadnie na nas zadanie obrony wyceny "koszyka dóbr". Nie zrobi tego gospodarka trawiona frustracją, regresją, alienacją, agresją i innymi chorobami pracy. Gospodarka w której się nie myśli, a jedynie "przykręca śruby".

    Nasze przedsiębiorstwa muszą stać się "zbiorowymi wysiłkami w celu uniknięcia ryzyka". Państwo musi otworzyć drzwi prawne do tego aby takie przedsiębiorstwa powstawały. Tego problemu w tym kraju prawie nikt nie rozumie. Największym wrogiem tego wycenianego w obrocie pieniężnym "koszyka bóbr" będzie NAJMITA. Ratunek tylko w działaniach deproletaryzacyjnych.
  • @Synergie 08:59:00
    Tak jakoś po tej przemianie ustrojowej nam się porąbało w głowach, że poobrażaliśmy się ideologicznie (czyli głupio) na pewne sformułowania zamiast szukać dla nich racjonalnej treści.

    Boleję nad tym, że NE stoczyło się do rynsztoka ZIRYTOWANYCH. Nie wiem, czy zirytowany może myśleć. Jego niosą emocje.
  • @nikander 08:50:29
    każdy polityczny oszust ma gdzieś PRAWDĘ i jedynym kryterium jest dla niego ilość głosów ...

    Ale ja wolę ludzi EDUKOWAĆ, objaśniać im sytuację, i mieć nadzieję, że ZROZUMIEJĄ ...

    Ty wolisz oszukiwać by odnieść sukces wyborczy i następnie "uszczęśliwiać ludzi na siłę" ...

    "Sprawiedliwość społeczna" to po prostu przyzwolenia na dokonywanie KRADZIEŻY ZUCHWAŁEJ przy pomocy aparatu państwowego przez UPRZYWILEJOWANE GRUPY ZAWODOWE ...

    Jest to ODRAŻAJĄCE ...
  • @endthefed 05:17:04
    przecież "spekulacja" to po prostu ALOKACJA zasobów !!!
    jeżeli jakaś firma działa dobrze, to ludzie chętnie "spekulują" na wzrost jej akcji co przysparza jej środków na inwestycje. Z kolei w przypadku firmy złej ludzie "spekulują" na spadek jej akcji i firma traci zasoby do działania ...
    (oczywiście system nie jest idealny, ale przyspiesza pozytywną alokację zasobów ...)

    Więc teraz napisz mi, co według ciebie jest w tym złego ?

    Ewentualnie, jeżeli nie zgadzasz się z ta definicja "spekulacji" to podaj swoją. Być może rozmawiamy o czymś innym ...
  • @autor
    Jeśli nie przywrócimy Narodowi prawa ustawodawczego i bezpośredniej kontroli nad rządem, to przecież politycy nie uchwalą dobrego prawa. Kto inny im płaci i sama modlitwa nie pomoże.
    Popieram Nową Architekturę Finansową, jednak koniecze są również zmiany w Konstytucji.
  • @Ultima Thule 09:25:14
    cytuję :
    -przecież "spekulacja" to po prostu ALOKACJA zasobów !!! -

    Polskie zasoby gazu łupkowego ,tym samym zamiast wzbogacać Polskę i Polaków zostały ,,zaALOKACJOnowane"
    dla zagranicznych światowych koncernów .

    Polskie zasoby produkcyjne ,wytwórcze i usługowe ( przemysł stoczniowy , górnictwo ,energetyka ,rolnictwo ,chemia ,farmacja ,wykształcona młodzież itp) zostały ,,zaALOKACJOnowane" a większa część Polaków ,żyje na poziomie minimum przeżycia fizycznego .

    Więc teraz napisz mi, co według ciebie jest w tym DOBREGO ?
  • @Ultima Thule 09:25:14
    Dla Ciebie kradzież to także ALOKACJA ŚRODKÓW. Gratuluję!. Napisz to raz i starczy. Wyślij suplikę do Watykanu, aby wywalili z dekalogi siódme przykazanie.
  • @kowal 12:03:24
    BREDZISZ !!!

    jaki związek ma KRADZIEŻ (jak sugerujesz) z alokacją zasobów wynikająca z WOLNEJ GRY RYNKOWEJ !!!???

    Jeżeli państwo polskie jest oszukiwane, to to NIE JEST Wolny Rynek !!!
    Ani tym bardziej żadna spekulacja !!!

    To jest zwykła KRADZIEŻ !!!

    natomiast spekulacja nie polega na tym, że "kradnę", lecz na tym, że PODEJMUJĘ RYZYKO i kupuję jakiś instrument finansowy (akcje, opcje) licząc na to, że np. wzrośnie ich wartość, lub kupując opcje na spadek wartości kupuję czyjeś ryzyko biorąc za to wynagrodzenie. jeżeli źle oszacuję ryzyko, to stracę, jeżeli dobrze, to wygram ...

    Gdzie tu widzisz jakieś "przestępstwo" lub "kradzież" ?
  • Co to jest spekulacja?
    1. Słownik języka polskiego:
    Spekulacja - skupowanie towarów i odsprzedawanie ich z nadmiernym zyskiem wtedy, gdy brakuje ich na rynku:
    nieuczciwe przedsięwzięcie polegające na nabywaniu lub odsprzedaży z zyskiem przez osobę do tego nieupoważnioną
    Spekulant - nieuczciwy człowiek zajmujący się spekulacją

    2. przykład z WIKI:
    Atak spekulacyjny na kurs waluty:
    Przebieg ataku:
     spekulant pożycza walutę, którą chce zaatakować (obniżyć kurs)
     sprzedaje ją na rynku po dobrej dla niego wysokiej cenie
     stara się nakłonić do tego innych inwestorów (np. strasząc, że gospodarka danego kraju jest na skraju załamania)
     jeśli inni inwestorzy przyłączą się do sprzedaży waluty jej kurs spada
     wówczas spekulant odkupuje walutę po niższej cenie i zwraca pożyczkę
     różnicę inkasuje jako swój zysk

    W lipcu 2001 inicjatorem ataku na kurs złotego był nowojorski fundusz Moore Capital Managment, gdy dane statystyczne potwierdziły, że polska gospodarka zwalnia, a premier Leszek Miller stwierdził, "że nie było jeszcze tak złej sytuacji w finansach publicznych". Kurs złotego spadł wówczas w ciągu tygodnia z 3,38 do 3,95 za €
    Do spekulacji na spadek kursu złotego w 2009 przyznał się bank Goldman Sachs Group Incorporated, podejrzewano również Danske Bank.

    Spekulacja to nie jest zwykła transakacja, to manipulacja i nieuczciwość powodująca wielkie straty innych ludzi, zazwyczaj zupelnie nie zależne od ich zachowania. Ludzie opanowani przez redukcjonizm etyczny (cecha cywlizacji lichwiarskiej) nie potrafia dostrzec natury rzeczywistych zależności ekonomicznych i spolecznych: swój zysk traktują jako wystarczające rozgrzeszenie. Poniewaz takie myślenie jest bezpodstawne wzmacniają je emocjonalnymi wykrzyknikami typu: bredzisz! bzdura! itp.

    Wydaje im się, że za pomocą mocnych słow uda sie dokonac manipulacji emocjonalnej i poznawczej na innych ludziach. Ostrzegam czytelników przed taka nieuczciwą praktyką niektórych blogerów.
  • @Ultima Thule 13:07:15
    - ,,WOLNEJ GRY RYNKOWEJ !!!??? - ,,

    haha ... dobre , a gdzie ona występuje !!!???

    Jeżeli na giełdzie papierów wartościowych 2% ,,spekulujących-podejmujących ryzyko ,, wygrywa ,tzn. bogaci się to pozostałych 98% jest idotami , frajerami ,naiwniakam ,czy może już na starcie przystąpili do ustawionej gry ?

    A co to za ryzyko ,jeżeli ten kto gra na spadki lub zniżki obstawia wynik i rozdaje karty ?

    ,,Kryzysy ekonomiczne" , celowe obniżanie wartości akcji , wartości firm i na końcu przejmowanie za bezcen to według ciebie ALOKACJA czy już kradzież ?

    Ultima Thule ,a ty w której grupie jesteś 2% ,czy 98 %
  • @kowal 14:16:00
    to po co przystępowali do czegoś, co uważasz, że "ustawioną grę" ???

    Kompletnie tego twojego BEŁKOTU nie rozumiem ...

    Przecież to nie jest PRZYMUSOWE !!!
  • @Ultima Thule 16:07:09
    Ostrzegam, że - dbajac o poziom etyczny i merytoryczny dyskusji na moim blogu - będę usuwał posty zawierajęce okreslenia obraźliwe dla innych blogerów takie np, jak "bełkot" itp. Prosze zatem o precyzyjne formułowanie argumentów a nie zastępowanie ich inwektywami.
  • @Jacek Rossakiewicz 14:11:10
    1. Ta definicja pochodzi raczej z broszurki wydawanej przez wydawnictwo PZPR w latach 80-tych ...

    definicja z wiki:
    "Spekulacja. Celem s. jest osiągnięcie określonego dochodu poprzez wykorzystanie przewidywanych zmian cenowych w określonym czasie pomiędzy danym terminem zawarcia określonej umowy, a jej terminem realizacji. Przedmiotami tych transakcji są najczęściej dobra materialne, nieruchomości oraz papiery wartościowe. Cechą spekulacji, w odróżnieniu od np. arbitrażu jest niepewność."

    I tyle ...

    Poza tym zwracam uwagę, że tak naprawdę nawet, gdyby celem był "nadmierny zysk" (CO TO JEST !!!???), to CO Z TEGO !?
    Jeżeli obie strony transakcji przystępują do niej ŚWIADOMIE i z WŁASNEJ WOLI, to CO TO MA DO RZECZY, jak zdefiniujemy te słowa ???!!!

    Gdzie jest ISTOTA ZŁA w spekulacji, gdy strony realizują ją DOBROWOLNIE !?

    GDZIE !!!???

    2. Kwestia "ataku" na walutę rozbawiła mnie już dosłownie tak, jak by mi jakieś dziecko (takie 1-2 letnie) mówiło, że jak będzie wylewać wodę z morza do dołka na plaży, to w końcu wyleje cała wodę i CO WTEDY BĘDZIE !!!???

    Z tym atakiem jest DOKŁADNIE TAKA SAMA LOGIKA ...

    Dlaczego nikt nie robi "ataku spekulacyjnego" na marchewkę ?
    Albo na papier toaletowy ?

    3. A teraz ŁAMIGŁÓWKA LOGICZNA dla średni-inteligentnych:
    W podanym przykładzie jest taka sytuacja:
    Cytuję:
    "Przebieg ataku:
     spekulant pożycza walutę, którą chce zaatakować (obniżyć kurs)
     sprzedaje ją na rynku po dobrej dla niego wysokiej cenie
     stara się nakłonić do tego innych inwestorów (np. strasząc, że gospodarka danego kraju jest na skraju załamania)
     jeśli inni inwestorzy przyłączą się do sprzedaży waluty jej kurs spada
     wówczas spekulant odkupuje walutę po niższej cenie i zwraca pożyczkę
     różnicę inkasuje jako swój zysk"

    Moje pytania:
    - jeżeli spekulant POŻYCZA walutę, którą chce zaatakować, to kurs WZROŚNIE (bo pojawi się dodatkowy popyt)
    - na jakiej zasadzie spekulant potrafi sprzedać o "dobrej" cenie, a inni ludzie już nie ? A gdy zacznie sprzedawać, to cena zacznie spadać, więc jak to jest ?
    - jak wygląda to kuriozalne "staranie się" i "straszenie" ??? Czy wygląda to tak, że nagle, w trakcie negocjacji ten zły spekulant robi gwałtowne zbliżenie do człowiek, z którym negocjuje, i gwałtownie krzyczy na niego "HUUUU !!!!" ??? Czy tak się "straszy" ? Czy może jakoś inaczej ?
    - "jeśli" ... a JEŚLI SIĘ NIE PRZYŁĄCZĄ ? A jeżeli zacznie spadać, to inni zaczną KUPOWAĆ i natychmiast przywrócą stan równowagi ...
    - gdy spekulant zacznie odkupywać walutę, to przecież cena zacznie ROSNĄĆ ...

    Więc gdzie ta różnica miałaby się pojawić ? Dla mnie różnica wyniosła ZERO minus koszty transakcyjne. Więc spekulant stracił ...

    Czy ktoś może mi to wytłumaczyć pokazując jako przykład KONKRETNE, kolejne transakcje oraz warunki, dla których ceny mają być raz wyższe a raz niższe (zawsze na korzyść spekulanta) ?

    No i NAJWAŻNIEJSZE:
    jeżeli to jest tak proste, to zostańmy wszyscy spekulantami !!!

    Dlaczego nie jest to możliwe ?

    gdzie tkwi haczyk ?

    Otóż problem w tym, że spekulanci nie są NICZEMU WINNI.

    Oni jedynie wykorzystują GŁUPOTĘ polityków, a często są wręcz z politykami w zmowie.

    Spekulacja ma sens tylko wtedy, gdy jakiś polityk-bandyta da GWARANCJĘ, że np. usztywni kurs PLN/USD na okres załóżmy roku ...

    Wtedy ci, którzy mają do niego ZAUFANIE mogą faktycznie wydrenować z kraju tego polityka setki miliardów dolarów ...

    No ale to jest przecież NIEMOŻLIWE, bo za coś takiego to powinna grozić KARA ŚMIERCI !!! A nie sądzę, żeby jakikolwiek polityk odważył się aż tak bardzo zaryzykować ...

    Byłoby to CZYSTE SZALEŃSTWO ...
  • poza bieżącą dyskusją..
    Gdyby wprowadzić nową walutę obok złotego euro i innych, przykładowo
    - powstaje bank kościelny
    - bank ten emituje środek płatniczy który obowiązuje wszystkich członków kościoła
    - kościół utrzymuje się z datków wiernych i obsługi systemu

    Celem byłoby odcięcie się od oszustów i ich instytucji finansowych i rozpoczęcie od nowa z całym posiadanym doświadczeniem. Nie wiem czy to realne dlatego pytam. Odwołałem się do kościoła jako instytucji godnej zaufania społeczego.
  • @Ultima Thule 16:37:17
    Prosze zatem opublikować systematyczny wyklad o ekonomii i systemie finansowym - tak jak Pan to pojmuje - a wówczas znajda sie ludzie, którzy sie do tego odniosą: choćby ja.

    Na razie jest odwrotnie Pan z punktu widzenia, który jest wiadomy tylko Panu, krytykuje wszystko co sie Panu nie podoba, ale argumenty są pozbawone podstaw; choćby je Pan zawsze przedstawiał w postaci równania: 2+2=4.

    Na razie widać jedna zasadę w Pana myśleniu, kiedy człowiek ma mozliwość wyboru oznacza to, iz jest wolny i nie może mieć do nikogo pretencji za swoje polożenie i skutki podjetej przez siebie decyzji. Niestety takie myślenie jest zbyt grubym uproszczeniem, bowiem abstahuje Pan w nim od sytuacji podejmowania wyboru, która zawsze jest zdeterninowana. Czasami jest ona zdeterminowana w spoób naturalny a czasami w sposób arbitralny. To jest ważna róznica, którą Pan interpretuje w sposób taki jak sie Panu podoba, bez określania zasad,
    a dokladnie wlasnie na zasadzie "ogólnej teorii wszystkiego" ktora jest zupelną dowolnością skojarzeń typu: wszystko dobre byleby Keynes został napiętnowany.

    Jeżeli jest inaczej: prosze to systematycznie opisać na swoim blogu i wówczas podyskutujemy.
  • @All
    I jeszcze sprawy formalne: http://nikander.nowyekran.pl/post/56335,konstruktywni-wybieramy-gabinet-cieni
  • @mirakles 16:48:56
    cytat:
    poza bieżącą dyskusją..
    Gdyby wprowadzić nową walutę obok złotego euro i innych, przykładowo
    - powstaje bank kościelny
    - bank ten emituje środek płatniczy który obowiązuje wszystkich członków kościoła
    - kościół utrzymuje się z datków wiernych i obsługi systemu
    (koniec cytatu)

    Brzmi to fantastycznie, ale ma solidne podstawy. W Sumerze każda świątynia emitowała swoją walutę i była za nią odpowiedzialna. Watykan też miał przez wieki swoja walutę - do czasu wejścia w system lirów włoskich. II polowa XX wieku. Zakonczyło się to w 2000 r. przyjęciem euro i "prawem" do bicia monet okolicznościowych o nominale 5 i 10 euro. Tak więc Watykan został monetarnie ubezwłasnowolniony i zmuszony do poslugiwania sie - tak jak i my wszyscy - pieniądzem cywilizacji lichwiarskiej: euro i ew. dolarem wyposażonym w graficzne elementy masońskie. Akceptacja takiego pieniadza to poddanie sie wladzy masońskiej - zwiastuje to koniec państwa kościelnego.

    Emisja niezależnego pieniądza dla chrześcijan bylaby szansą na finansową niezależność kosciola i wiernych, ale nie widac chęci do takiej zmiany wśrod hierarchów kościoła - choc postulowalem to w swojej książce Demokracja Finansowa z 2003 roku. s. 218
    http://www.rossakiewicz.pl/demokracja/10elektron.html
  • @Ultima Thule 16:29:48
    cytuję :
    - ,,Dlaczego nikt nie robi "ataku spekulacyjnego" na marchewkę ?
    Albo na papier toaletowy ? -,,

    Ultima Thule ,jesteś tak słabo doinformowany ,czy celowo mijasz się z prawdą ?

    ,,Rola spekulacji jest szczególnie niszcząca, ze względu na jej patologiczny charakter. Ceny żywności są windowane do niebotycznych rozmiarów. Przykład zakupienia przez jeden hedge-fund siedmiu procent globalnej produkcji ziaren kakaowca ilustruje ogólny trend dominujący na giełdach towarowych świata, gdzie cztery-piąte handlu jest ‘wirtualne’, to jest towar zmienia właściciela nie będąc przeznaczonym do fizycznej sprzedaży. To powoduje spiralę spekulacyjnej gry na podwyżki cen towarów, z których tak dotkliwe dla ludności są podwyżki cen żywności. ,,

    http://ekonomiapolityczna.nowyekran.pl/post/21680,jak-umiera-afryka-zywnosc

    http://www.obserwatorfinansowy.pl/2011/03/04/sawicki-mit-wolnego-ryku-obalili-sami-finansisci/

    ,, Główną przyczyną wzrostu cen żywności w ostatnich miesiącach na świecie są spekulacje na rynkach rolnych - uważa dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej prof. Andrzej Kowalski

    Jego zdaniem, tylko 20-30 proc. światowych zasobów finansowych pracuje w tzw. sferze realnej, czyli finansuje gospodarkę, resztę można zaliczyć do kapitału spekulacyjnego. ,,

    http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/wydarzenia/ceny-zywnosci-rosna-przez-spekulacje,11315,1

    ----------------------
    ,, "HUUUU !!!!" ??? Czy tak się "straszy" ? Czy może jakoś inaczej ?
    - "jeśli" ... a JEŚLI SIĘ NIE PRZYŁĄCZĄ ? A jeżeli zacznie spadać, to inni zaczną KUPOWAĆ i natychmiast przywrócą stan równowagi ...
    - gdy spekulant zacznie odkupywać walutę, to przecież cena zacznie ROSNĄĆ ...

    Więc gdzie ta różnica miałaby się pojawić ? Dla mnie różnica wyniosła ZERO minus koszty transakcyjne. Więc spekulant stracił ...

    Czy ktoś może mi to wytłumaczyć pokazując jako przykład KONKRETNE, kolejne transakcje oraz warunki, dla których ceny mają być raz wyższe a raz niższe (zawsze na korzyść spekulanta) ? ,,

    jak 2+2=4 zadzwoń do George Sorosa ,on ci wytłumaczy ,

    ,,21 lipca nieznany inwestor postawił 850 mln dolarów na to, że rating Stanów Zjednoczonych zostanie obniżony z poziomu AAA do AA plus. Stawka była oceniana w stosunku 1:10, a obniżka stała się faktem w sobotę 6 sierpnia. Ktoś więc zarobił 8,5 mld dolarów. ,,

    :)
  • @Jacek Rossakiewicz 18:29:23
    Przeczytałem. Także przejrzałem komentarze szukając uzupełnień.
    Trochę zarzutów wynikających z różnicy rozumienia pojęć.
    Kilka uwag rozszerzających.

    Mnie brakuje jeszcze jakiegoś elementu spójności - takiego, który pozbawiłby zasadności uwag Ultima Thule.
    Bo teraz jest jego widzenie spraw i Twoje; dyskusja jest równorzędna (może być , jeśli stosownie się ją wyargumentuje.
    Mnie chodzi o pozbawienie sensu jego podejścia.

    Piszesz o sprawiedliwości społecznej, ale nie odnosisz się do uformowania celów działalności gospodarczej (nie robi tez tego Nikander).

    Jeśli pozostanie, jako cel, bogacenie się (w sensie celu społecznego), to uwagi Ultima Thule są zasadne. Bo wtedy każde narzędzie do tego prowadzące - jest słuszne. Państwo miałoby tylko regulować nieprawidłowości. To, z czasem, zwiększa zakres regulacji .
    I to jest droga do totalitaryzmu.
    Na niej już jesteśmy.

    Zatem. Aby wprowadzić proponowany system ekonomiczny - trzeba też pracować nad ukierunkowaniem preferencji społecznych.
    Bez tego - szybko wrócimy do obecnego, a może i gorszego stanu rzeczy.

    Jeszcze raz; zmiany muszą dotyczyć wszystkich sfer rozwojowych. A Twoja koncepcja jest godna uwagi i realizacji, ale musi być uzupełniona o te inne "sfery".

    Pozdrawiam
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:25:51
    Dziękują za uwagi.
    W jednym poście nie da sie napisać wszystkiego bardzo dokladnie. Cele gospodarowania są wyszczególnione w cytowanych artykulach ustawy zasadniczej. Poświeciłem im także wiele wcześniejszych postów, gdzie zajmowalem się metaekonomią.

    W komentarzach ludzie odnosza sią zazwyczaj do tego co jest im bliskie.
    Abstrahują od pozostalych treści - dlatego w komentarzach U.T. brak jest celów gospodarowania, a zysk "wolność od" i bogactwo pojawia się jako temat wiodący.
    Trzeba wracać do tekstu podstawowego, a czasami do tekstu pozostałych postów. np, tych o pieniądzu i o metaekonomii. O celach gospodarowania, takich jak powszechne dobro, będę jeszcze pisał.

    Pozdrawiam
  • @Jacek Rossakiewicz 03:40:49
    "Kredyt nieoprocentowany – wytłumaczenie zawarte jest w nazwie. To dobry obyczaj oddawania tyle ile się pożyczyło. Żądanie, aby ktoś oddał więcej, jest etycznie wątpliwe i przez wieki było uważane za haniebne. Dopiero cywilizacja lichwiarska uczyniła z tego złego obyczaju (ok. 200 lat temu) „dobry interes”.
    Występujące tu różnice, to różnice norm etycznych w różnych cywilizacjach."

    Dlaczego wolno ma być np. otworzyć wypożyczalnię samochodów, gdzie będzie się płaciło za wynajem, a nie wolno pożyczać pieniędzy i na tym zarabiać? Czym różni się pożyczenie komuś samochodu od pożyczenia pieniędzy? Pieniądz to przecież zwykła rzecz taka sama jak samochód!

    Taki zakaz doprowadziłby do takich absurdów, że np. ubogi człowiek ciułający pieniądze w banku na "czarną godzinę" nie mógłby zarabiać, a bogaty biznesmen biorący kredyt z tego banku na wypożyczalnie samochodów mógłby zarabiać. Chyba Pan moralnie przekombinował :)
  • @p4wel 20:08:20
    "
    Taki zakaz doprowadziłby do takich absurdów, że np. ubogi człowiek ciułający pieniądze w banku na "czarną godzinę" nie mógłby zarabiać, a bogaty biznesmen biorący kredyt z tego banku na wypożyczalnie samochodów mógłby zarabiać."

    O ile dobrze zrozumiałem ten system bezodsetkowy, to ten biedak miałby odsetki jednak dostać, ale bank byłby zmuszony do udzielania kredytu na zasadzie, jakby, wykupienia udziałów w inwestycji. Na pewnych inwestycjach by zyskał, na pewnych stracił, ale generalnie te odsetki dla "biedaka" byłyby z różnicy między zyskami i stratami.

    Będzie to w oczywisty sposób powodowało, że inwestorzy, którzy są pewni swoich inwestycji będą zdobywali pieniądze w inny sposób (chociażby ze sprzedaży posiadanych dóbr na pewien okres, a potem odkupywaniem; co jest przecież równoznaczne z kredytem odsetkowym pod zastaw), natomiast przedsiębiorcy podejmujący ryzykowne przedsięwzięcia będą przekonywać pracowników banków (na różne sposoby), że można im zawierzyć i wejść w spółkę.
    Tak czy inaczej bank będzie musiał przenieść ryzyko na tego biedaka dając mu bardzo małe odsetki, a w przypadku zbyt dużej ilości "wtopionych" inwestycji bank zbankrutuje a biedak straci.

    Pan Jacek liczy jednak na to, że w "Nowych Czasach" ludzie będą uczciwi, szlachetni, bezinteresowni. Bankierzy wyłożą z własnej kieszeni żeby zrobić "biedakowi" dobrze itd...
    Pan Jacek to humanista, historyk. Pisze pięknie o historii, o historyczno-etycznym podłożu ekonomii, ale jak przychodzi do konkretów, to ręce opadają.
  • @imran 21:11:10
    Mnie nie martwi to, że ludzie mają być uczciwi. Byłoby pięknie, gdyby ludzie byli uczciwi. Socjalizm upadł nie dlatego, że ludzie byli nie tacy, jak trzeba. W socjalizmie nawet anioły miałyby chroniczne niedobory. No chyba, że wszystkim zarządzałby Wszechmogący, ale my, zwykli ludzie, musimy mieć trochę więcej pokory odnośnie swoich możliwości centralnego planowania. Po prostu nie da się wszystkiego centralnie zaplanować i przewidzieć. Choćby ten przykład z procentem: jest coś takiego, jak preferencja czasowa. Każdy człowiek ma tendencję do tego, żeby korzyści teraźniejsze przedkładać nad przyszłe. Jeśli mamy na coś poczekać zamiast mieć to od razu, to to coś musi mieć większą wartość. I stąd, jeśli komuś obcemu pożyczamy pieniądze (ograniczamy teraźniejszą konsumpcję swoją i swojej rodziny), to na ogół chcemy jakiejś rekompensaty za ten czas oczekiwania. Jeśli zakazać procentu, to kredyt byłby traktowany jak dobroczynność. Osoba udzielająca kredytu w takiej sytuacji ewidentnie finansowo traci. Czyni więc przysługę kredytobiorcy. W ten sposób trzeba by w jakiś sposób stworzyć ten wolumen pieniądza na kredyty, bo raczej nie pochodziłby on z dobrowolnych oszczędności :) Musi tutaj pojawić się jakiś przymus (bezpośredni, lub dobrze zakamuflowany, pośredni). A jak przymus, to wiadomo: ktoś musi decydować komu przydzielić kredyt, a komu nie. A kto? A władza. I mamy centralne planowanie, które, jak wiemy (!), nie może działać.
  • @p4wel 20:08:20
    "Kredyt nieoprocentowany – wytłumaczenie zawarte jest w nazwie. To dobry obyczaj oddawania tyle ile się pożyczyło. Żądanie, aby ktoś oddał więcej, jest etycznie wątpliwe i przez wieki było uważane za haniebne."

    To tłumaczenie Pan Jacka jest zasadne o ile chodzi o pożyczanie komuś na zasadzie pomocy, dobroczynności. Rzeczywiście żądanie odsetek od kogoś, kto znalazł się w trudnej sytuacji i potrzebuje raczej wsparcia, zapomogi, a nie pożyczki w sensie biznesowym jest etycznie wątpliwe. Dobry obyczaj powinien taki być. Taki człowiek z definicji nie ma pieniędzy nie tylko na odsetki, ale nawet na zwrot kapitału, więc bank nie powinien mu udzielić pożyczki biznesowej. Natomiast "dobrzy ludzie" czerpiący radość i satysfakcję z dobroczynności mogą mu udzielać takiej charytatywnej "pożyczki".
    (i w normalnym systemie, gdzie kreacja pieniędzy jest zakazana, żaden prywatny bank takiej pożyczki nie udzieli, bo nie ma szansy zwrotu)

    Natomiast żądanie odsetek za pożyczony kapitał jest jak najbardziej etycznie słuszne.
    Odwrotnie, to wzięcie pieniędzy i wykorzystanie na coś, co przynosi zysk (nie tylko w postaci pieniędzy, ale np. zysk w sensie wygody, dobrego samopoczucia wynikającego np. z rocznego użytkowania mieszkania kupionego za pieniądze z kredytu), a następnie zwrócenie samego kapitału bez odsetek jest etycznie wątpliwe. Przecież ten co udzielił pożyczki zrezygnował ze swojego zysku z użytkowania tego kapitału przez rok.

    Jeżeli pożyczone pieniądze (na co kładzie nacisk w każdej argumentacji Pan Jacek) pochodziły z kradzieży (kreacji, drukowania, oszustwa) to pożyczkodawca powinien być za te rzeczy ścigany (bo to powinno być zabronione), a nie po prostu pozbawiony odsetek.
  • @p4wel 21:36:39
    No tak, widzę, że jesteśmy zwolennikami Szkoły Austriackiej. Nie czytając Twojej odpowiedzi napisałem w zasadzie to samo.
  • @Freedom 22:12:16
    Już miałem nie dyskutować, tym bardziej, że ostatnie wpisy o masonerii były ciekawe i całkowicie się z nimi zgadzam (albo nie mam wystarczającej wiedzy, żebym się mógł nie zgadzać).

    Ale pod poprzednim wpisem już nie wytrzymałem po przeczytaniu zdania;
    "Akumulacja kapitału poprzez oszczędność – cel obecny w ekonomii klasycznej (liberalnej) nie ma już żadnego sensu, bo pieniądz można wytworzyć w dowolnej ilości w bardzo krótkim czasie, trzeba tylko uznać zasadność takiego czynu, wiedzieć ile i po co."
  • @p4wel , imran
    Dlaczego Panowie w swej polemice zakładają, że obecne cele (bogacenie się) jest imperatywem ?

    To wcale nie musi być prawdą w różnych cywilizacjach. A tę odmienną ekonomię tworzy Autor przy założeniu zmiany modelu cywilizacyjnego.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:13:36
    To nie tak. Ja zakładam, że każdy człowiek podejmując jakiekolwiek działanie celowe ma na uwadze osiągnięcie zysku. Tyle, że ja definiuje zysk nie jako bogacenie się, lecz jako subiektywne odczucie danego człowieka, że na skutek tego działania znajdzie się w sytuacji lepszej niż gdyby go nie wykonał.
    Co więcej każde działanie wiąże się z pewną uciążliwością, czyli kosztami. Ja więc zakładam, że człowiek tylko wtedy podejmie działanie, jeżeli w jego subiektywnym odczuciu tak rozumiany zysk przewyższy tak rozumiane koszty.

    Czy ktoś jest w stanie wykazać, że to nie jest prawda? Czy ktoś jest w stanie podać jakiś przykład celowego działania człowieka, który z góry zakłada, że wykona to działanie po to aby poczuć się gorzej, odczuć stratę?
    Nawet masochista nie biczuje się aby ponieść stratę, bo w jego odczuciu zadawany sobie ból przynosi mu radość czyli zysk.
    Matka Teresa podejmowała działania również aby osiągnąć zysk; bo w jej subiektywnym odczuciu radość, czy satysfakcja z pomagania innym jest większym zyskiem niż z posiadanych pieniędzy.

    Ja po prostu uważam, że należy zostawić wolnej woli człowieka to, w jaki sposób odczuwa on zysk albo stratę. Nie wolno za nikogo decydować o tym, co jest dla niego lepsze albo gorsze. Należy tylko stworzyć taki system, w którym jeden człowiek nie narusza wolności drugiego; czyli nie kradnie, nie oszukuje, nie wymusza itd... Natomiast każdy powinien móc podjąć takie działania jakie uważa za korzystne dla siebie nie naruszając wolności innych.
  • @imran 09:00:33
    Niby pełniej, ale...

    Np. Nie kradnie...
    Co może ktoś ukraść Matce Teresie?

    Wydaje się, że należy odróżniać cele. W tym materialne od innych. Dlatego każde uszczegółowienie prawa jest jego zawężeniem i ograniczeniem.

    Celami społecznymi nie muszą być cele materialne - w zasadzie to chciałem wskazać. A obecnie to jest podstawą systemu.
    Jeśli tworzyć inne cele społeczne (w ramach odrębności cywilizacyjnej) to i ekonomia winna być do tego dostosowana.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:15:06
    "Co może ktoś ukraść Matce Teresie?"

    Wbrew pozorom to co każdemu innemu. To, co dla niej cenne.
    Może na przykład dojść do władzy, mający serce po lewej stronie, rząd i nakazać wszystkim płacenie obowiązkowych składek na pomoc biednym, a jeżeli ktoś nie może płacić, to wprowadzić obowiązek odpracowania tego w ramach prac społecznych - takiej obowiązkowej dobroczynności.
    Tym samym odbierze Matce Teresie całą satysfakcje z bezinteresownego pomagania czyli to co dla niej jest najcenniejsze, główny cel jej życia.

    My, wolnościowcy, właśnie w tym się z Panami różnimy, że nie akceptujemy czegoś takiego jak ustalanie odgórne jakiś celów społecznych, materialnych czy nie. Wolny rynek (o ile zostałby kiedyś, gdzieś wprowadzony w życie) zapewnia właśnie realizowanie każdemu jego własnych celów i potrzeb; jeden ma cele materialne, drugi nie i bardzo dobrze. Dlaczego mamy jakoś odgórnie uznawać jedne cele i potrzeby za lepsze czy gorsze od innych.

    A może Pan tak dla ciekawości podać jakiś przykład tych celów społecznych, które miałyby (w ramach odrębności cywilizacyjnej) być tworzone?
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:13:36
    Chciałem podkreślić, że Austriacka Szkoła Ekonomii odrzuca model homo oeconomicus, który czyni z człowieka groszoroba. Jest to model absurdalny i nierzeczywisty, sprzeczny z ludzką naturą i godnością człowieka. Jeśli zagłębić się w podstawy ASE, to można odkryć, że zysk formułuje ona jako zysk psychiczny i subiektywny. Jeśli mówi o wolnym rynku jako najlepszym modelu to nie dlatego, żeby zachęcać do konsumpcjonizmu (ASE bardzo podkreśla ważną rolę ograniczenia konsumpcji i dobrowolnych oszczędności w opozycji do kreacji pustego pieniądza), ale dlatego, że nikt nie jest wstanie za pomocą centralnego planowania tak dostroić wszystkich aspektów gospodarki (i życia społecznego), żeby mogły uwzględnić preferencje poszczególnych ludzi.

    Moim zdaniem zwolennicy interwencjonizmu popełniają poważny błąd myślowy polegający na tym, że chcą uczynić ludźmi szczęśliwszymi ignorując jednocześnie ich rzeczywiste preferencje. Preferencje te objawiają się nie w deklaracjach, ale w działaniu, tak więc nie można ich poznać poprzez głosowania lub ankiety. Dzieje się tak dlatego, ponieważ każde ludzkie działanie polega na rezygnacji z jednego dobra w celu uzyskania innego. I w ten sposób człowiek sam poznaje własną hierarchię potrzeb i wartości. Słowne deklaracje, za którymi nie idzie rzeczywiste działanie są puste. Ludzkie potrzeby są nieograniczone i dopiero w konfrontacji z realnymi "kosztami" ich realizacji można ocenić ich ważność i realnie je uszeregować.

    Natomiast interwencjonizm poprzez krępowanie spontanicznej działalności rynkowej nie dopuszcza do objawiania się prawdziwych ludzkich potrzeb, które jednak nie są w ten sposób unieważnione (choć mogą nie być do końca uświadomione). I jest to bardzo poważna sprzeczność wewnętrzna w koncepcji interwencjonizmu państwowego, której nie dostrzegają często ludzie mający jak najlepsze intencje.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:13:36
    I jeszcze jedna uwaga: pisząc "dobro" mam na myśli wszystko, co ma wartość dla człowieka, nie tylko dobra materialne!
  • @imran 14:16:52
    Co ja mam z Panem dyskutować, skoro postawił Pan kwestię tak, że można np. uznać że celem liberała jest pedofilia.

    Należy uważnie formułować możliwe cele.
    Proszę przeczytać swoją notkę; czy Pana celem może być pedofilia?
  • @p4wel 15:08:34
    " Austriacka Szkoła Ekonomii odrzuca model homo oeconomicus, który czyni z człowieka groszoroba. Jest to model absurdalny i nierzeczywisty, sprzeczny z ludzką naturą i godnością człowieka"

    Czy mógłby mi Pan wyjaśnić, dlaczego bycie groszorobem jest sprzeczne z natura i godnością człowieka.
    Tak można założyć, ale czy ma to jakieś uzasadnienie?
    To nie jest bujanie w obłokach?
  • @p4wel 15:14:45
    No wie Pan. Akurat "dobro" to ważna kwestia.
    Odsyłam do Cywilizacja Polska - jest na polacy.eu.org
    Bez wyjaśnienia spraw podstawowych - nie da się polemizować.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:05:01
    Dla mnie groszorób to "człowiek, którego celem życia jest gromadzenie pieniędzy" (http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2463076). Chyba nie powie mi Pan, że przyjęcie takiej postawy życiowej jest zgodne z naturą i godnością człowieka?
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:06:41
    Używam pojęcia "dobro" nie w sensie dobry/zły, ale w sensie czegoś, co dla człowieka ma wartość. Dobrem może być jakaś rzecz, ale także poczucie satysfakcji. Np. bardzo często ludzie wybierając zawód lub konkretną pracę dokonują transakcji wiązanej: świadcząc pracę dostają w zamian pieniądze oraz satysfakcję. I w ujęciu ASE zarówno pieniądze jak i satysfakcja to są pewne dobra, które mają dla działającego człowieka wartość.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:00:32
    "Co ja mam z Panem dyskutować, skoro postawił Pan kwestię tak, że można np. uznać że celem liberała jest pedofilia."

    Gdzie ja tak postawiłem kwestię?

    Są ludzie, których celem jest pedofilia, to jest fakt. Pan temu zaprzecza?
    Ale to nie ma nic wspólnego ani z liberałem, ani z tym co napisałem, bo chyba nie przeczytał Pan uważnie więc cytuję jeszcze raz:

    cyt. " Natomiast każdy powinien móc podjąć takie działania jakie uważa za korzystne dla siebie NIE NARUSZAJĄC WOLNOŚCI INNYCH."

    Pedofilia to właśnie naruszanie wolności innych, więc takie działanie jest zakazane w każdym systemie, zarówno w wolnorynkowym, jak i w tym, co proponuje Pan Rossakiewicz, więc to nie ma kompletnie nic do rzeczy.

    Wiem, że nie mając argumentów nie może Pan dyskutować, ale to nie moja wina.
  • @imran 19:36:36
    Błąd logiczny odnośnie pedofilii;

    obecnie można spotkać się z opiniami (także psychologów), że dziecko ma rozwinięte, acz uśpione potrzeby seksualne.
    Zatem pedofil tylko je uaktywnia.
    Zatem Pana ujęcie takie opcji nie wyklucza - bo to nie będzie naruszenie wolności innej osoby, tu - dziecka.
  • @p4wel 18:28:45
    problem w tym, że ja w ogóle kwestionuję istnienie pojęcia dobra w oderwaniu od Boga - Stwórcy.
    Każde samodzielne definiowanie dobra - jest skazane na błąd prowadzący często do bardzo negatywnych następstw.

    Dobro, jako byt (pojęcie mentalne) - nie istnieje.
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:50:29
    W Chinach można się spotkać z opiniami, że zabijając dziecko np. rozjeżdżając je ciężarówką robi się mu przysługę, bo już się nie będzie męczyć, ale w cywilizacji chrześcijańskiej tak się nie uważa.

    Co mnie obchodzą opinie "także psychologów"? Co to ma do rzeczy?
    W naszej cywilizacji jest to uznawane za naruszenie wolności i tyle.
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:53:41
    Prosiłem o podanie jakiś "celów społecznych" które chciałby Pan tworzyć. Rozumiem, że takim celem byłaby walka z pedofilią.
    OK. możemy to uznać ten przypadek za wyjątek, jeżeli nie uznaje Pan argumentacji o naruszaniu wolności (co dla mnie jest oczywiste, bo dziecko nie może wyrazić świadomie zgody, a trudno uznać, żeby jego opiekunowie w takich kwestiach podejmowali decyzję w jego imieniu)
  • @imran 20:14:21
    Życie w społeczeństwie w poszanowaniu innych, gdzie pojawiające się konflikty rozwiązywane są w duchu miłości bliźniego.
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:25:48
    Niech tak będzie, jestem za. Ale co ma do tego organizacja, ustrój państwa i ekonomia?

    Czy miłość bliźniego można w jakiś sposób zadekretować?
    Poszanowanie wolności indywidualnej każdego człowieka można, dlatego na tym można się oprzeć nowy system organizacji państwa, ale miłość bliźniego?
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:25:48
    > Życie w społeczeństwie w poszanowaniu innych, gdzie pojawiające się
    > konflikty rozwiązywane są w duchu miłości bliźniego.

    Piękna definicja wolności. Jest Pan 100% wolnościowcem.

    Moim zdaniem całkowicie tożsama z tą, której ja używam, (używam tylko dlatego, że jest praktyczniejsza, ściślejsza, bardziej konkretna - a mówi o tym samym):

    "Wolność to dobrowolność (a więc uczciwość!) relacji między ludźmi.
    Wolność jest wtedy kiedy nikt nie czyni nikomu wbrew jego woli."

    Co wynika wprost z nauczania Jezusa:
    Mt7,12
    "Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy."

    :) czyli klasycznie nie wiem o co się Panowie spieracie - bo wszyscy chcemy tego samego - tylko o tym nie wiemy bo używamy różnych słów :)
  • @imran 20:56:33
    > Poszanowanie wolności indywidualnej każdego człowieka można,
    > dlatego na tym można się oprzeć nowy system organizacji państwa,
    > ale miłość bliźniego?

    To jest istota wzajemnego niezrozumienia, mam wrażenie.

    Oczywiste jest, że miłości (ani Dobra) nie można zadekretować - bo Miłość i Dobro wypłynąć mogą tylko z czystego serca - a nie z prawa, nakazu.

    Miłości i Dobra nie sposób też ograniczyć od góry - nie ma takiej granicy.

    ALE jest pewien poziom, poniżej którego z pewnością nie można mówić o miłości bliźniego. I jest to właśnie poszanowanie WOLNEJ WOLI każdego człowieka - i zgadza się - to już można zagwarantować prawem :)


    PS. Osobiście staram się przekonać wszystkich, że nie ma czegoś takiego jak "indywidualna wolność" człowieka - uważam to za klucz do porozumienia między zwolennikami i przeciwnikami wolności.
    Indywidualna to może być swawola.
    A wolność Człowieka z definicji jest terminem dotyczącym każdego człowieka tak samo - bo odnosi się do wolności gatunku ludzkiego (a nie konkretnej osoby)

    Nie ma zatem indywidualnej wolności - jest jedna wolność - i oznacza ona równość jednego wobec drugiego (albo każdego wobec każdego - jak kto woli) - co oznacza właśnie, że:
    Nikt nie może czynić nikomu wbrew jego woli.

    I kluczowe tu jest zarówno "wbrew jego woli" jak i "czynić komuś" :)
  • @Freedom 21:15:20
    Oczywiście, ale tzw. "liberałowie" spod znaku np. PO czy SLD będą mówili o wolności pewnych grup społecznych. Np. o wolności homoseksualistów, której państwo musi bronić przyznając im (jako grupie społecznej) jakieś specjalne prawa.
    Trzeba również bronić wolności bezrobotnych zapewniając im zasiłek (czyli prawo do życia, wolności kobiet; przyznając im parytety itp...

    Dlatego trzeba tak pojętą "wolność" odróżnić od tej normalnej wolności tak jam my ją rozumiemy.

    Słyszałem w programie "Młodzież Kontra" wypowiedź młodego "liberała" który mówił, że pojęcie wolność od... to przestarzałe pojęcie wolności, teraz obowiązuje nowoczesne; wolność do.... godnego życia, zabezpieczenia socjalnego, godziwego wynagrodzenie itp.
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:53:41
    Przyznam, że nie rozumiem, do czego Pan zmierza.
    Ja piszę o subiektywnych celach i wynikającym z nich wartościowaniu rzeczy przez człowieka, a Pan o dobru, jako pojęciu mentalnym i o ontologii. Zaraz od ekonomii przejdziemy do rozważań nad istotą bytu i stwierdzimy, że nasza dyskusja jest bez sensu, bo obiektywnie rzecz biorąc, nie mamy pewności, czy istniejemy...

    W ten sposób może Pan całkowicie rozmyć temat i stwierdzić np., że wszystkie działania, które mają na celu dobro drugiego człowieka z definicji są dobre. A co, jeśli są wykonywane bez należytej wiedzy i doprowadzą do skutków odwrotnych do zamierzonych, czyli spowodują zło?
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:25:48
    Odnośnie miłości bliźniego: nie jest Pan w stanie objąć swoją miłością w wymiarze praktycznym ludzi, o których istnieniu nawet Pan nie wie. Może Pan chcieć dla nich dobrze, ale nigdy nie będzie Pan w stanie odgadnąć ich potrzeb. Jest Pan natomiast w stanie kupując towary w sklepie oddać każdemu, kto miał udział w ich wyprodukowaniu, to, co mu się należy (poprzez rynkowy system cen). To, że wzięli oni udział w produkcji towaru, który Pan kupuje, świadczy o tym, że było to dla nich korzystne i jednocześnie świadczy o tym, że właściwie zaspokajają Pana potrzeby.
  • @all
    Bardzo dziekuję za rzetelna rozmowe i rzetelna argumentację. Oby udalo sie trzymac taki poziom dyskusji . Życze tego wszystkim.

    Mój głos w temacie rozmowy opublikowałem w nowym poście gdzie odnioslem sie takze do przemnówienia Victora Orbana Tam proponuje przenieść tę dyskusję, oczywiscie, jeżeli taka jest Panów wola;

    http://jar.nowyekran.pl/post/56691,nowa-architektura-finansowa-za-wolnosc-wasza-i-nasza

    Podrawiam bardzo serdecznie
  • @Jacek Rossakiewicz
    Świetne, wcale nie podzielam krytyki ŁŁ, tym razem wplotłeś między wierszami dużo smakowitych i rzadkich niuansów które są niezmiernie ważne. Do jednego się przyczepię.

    "1. Najważniejsze zasady ustroju Rzeczpospolitej Polskiej określa Konstytucja.

    Art. 1. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.

    Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

    Art. 3. Władza zwierzchnia w Rzeczpospolitej Polskiej należy do Narodu.

    Art. 4. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

    Pierwszy i drugi artykuł określa cele ustrojowe RP. Celom tym powinny zostać podporządkowane wszystkie dalsze artykuły Konstytucji oraz ustawy obowiązujące w naszym kraju."

    Zapomniałeś o Bogu i tym iż ustrój powinien być oparty na wartościach chrześcijańskich, nauczaniu Jezusa Chrystusa zawartym w Nowym Testamencie? To niesłychanie ważne, inaczej mam masońskie ideały podane w nowym sosie. Bóg jest ważniejszy nawet od Suwerena!

    Należy napisać w jaki sposób Naród będzie kontrolował NBP, emisję pieniądza. Te szczegóły są ważne. Może bezpośredni wybór zarządu jako praktycznie niezmiernie ważnej struktury władzy-wpływu?

    Zdefiniuj też pojęcie "Narodu", "obywateli", czy są różnice? Jeżeli są, to jakie? Nie mam nic przeciwko mniejszościom, ale niech nie udają Polaków i będzie bardzo dobrze. Tusk może być premierem, ale jako kanclerz Niemiec itd
  • @Ultima Thule
    I tak nie zrozumiesz o czym my piszemy, więc nie sil się na krytykę nawet, bo szkoda Twoich sił. Jesteś z innej liberalnej bajki i tam sobie pozostań skoro tak wolisz. My chcemy świata w którym da się żyć - wszystkim. A jednak masz poczucie misji i atakujesz zajadle takie artykuły, takich Autorów. Dlaczego? Płacą Ci za to czy co? Dla rozrywki?

    "a JEDYNYM źródłem dochodu ma być PRACA człowieka kupowana przez innych DOBROWOLNIE ..."

    To jest utopia coraz mniej realna. Ten model był realny zresztą tylko w ekspansywnych, eksportowych gospodarkach niszczących słabsze kraje, coś jak nasza symbioza z Niemcami. Oni mają małe bezrobocie, a my nawet to oficjalne bardzo duże, a spokojnie należy je pomnożyć razy 3, wielu ludzi uciekło na emerytury, renty.

    Nie ma dla wszystkich dobrze płatnej pracy i będzie jej coraz mniej. Tak się rozwija cywilizacja, postęp techniczny, także w usługach nie trzeba tylu ludzi co dawniej. Rosną za to budżetówki nie tylko w III RP. Co z tymi co nie będą mieli dochodu z pracy, bo jej nie będzie? Do gazu? Inna metoda ludobójstwa, mają kraść, zabijać, powywieszać się?

    Aaaa mają założyć własne firmy, albo wyjechać zagranicę zapewne na zawsze, w każdym razie do emerytury jeżeli jej (wątpię) dożyją. Jasne. Wykształceni, zaradni ludzi wolą etaciki, synekury, a ci słabi, zniszczeni, chorzy, złamani III RP i NWO, niewykształceni mają zmierzyć z własną firmą i za co? Kredyt prawda?

    Jesteście bardziej nieludzcy od wczesnego nazizmu.

    Liberalizm jest największym zagrożeniem dla ludzkości w XXI wieku, nowe jego odsłony. To NWO w destylacie. Mając wybór ludzie będą głosować prędzej na SLD, Palikotów niż na liberałów spod Twojego znaku, JKM itd

    My chcemy dać faktyczną alternatywę, zresztą i tak będziemy razem w jednym ruchu obywatelskim. Dajmy ludziom zdecydować samodzielnie który nurt poprą, kto wejdzie do parlamentu, z jakim programem.
  • @nikander 09:03:31
    "Chciałby jednak jeszcze rozwinąć, pewne myśli, które Pan zasygnalizował jednym zdaniem.

    Załóżmy, że wprowadzimy nowe zasady architektury finansowej i to może nawet szybko i z Węgrami. Ta nasza waluta będzie musiała zaistnieć w obiegu międzynarodowym. Nieźle byłoby, gdyby była oba wymienialna. "

    Panie Szanowny, ale po co wymienialna waluta? Będziemy oblężeni przez globalne NWO. Poważny przeciwnik mający wszelkie środki i nieograniczone finanse spekulacyjne. To koń trojański, to słaba strona, mogą nas tak łatwo doić, niszczyć, zalety są mniejsze od wad, zagrożeń. Nawet wymienialność u partnera węgierskiego budzi u mnie wątpliwości, odpowiadajmy wyłącznie za siebie w tej materii. Każdy kraj ma swoją gospodarkę, powinien mieć swoje pieniądze niewymienialne na inne. To zdrowe, ustabilizuje to świat. Koniec spekulacji, wkurzają mnie te zasrane giełdy, ten tzw rynek finansowy. Czyrak ludzkości do wycięcia, byle spokojnie, bo zaboli... i jeszcze zakażenie będzie.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY

więcej