W niniejszym artykule cofniemy się do początków cywilizacji, aby na konkretnych przykładach zaczerpniętych u źródeł, ukazać aspekty cywilizacyjne determinujące ekonomię i systemy monetarne.

 Takie cofnięcie się nie jest czczą zabawą, ani realizowaniem „nauki dla nauki”.  Z tej podroży do początków cywilizacji wynikają wnioski praktyczne, cenne w dobie współczesnego kryzysu etyczno-finansowego.

Pierwszą cechą systemów rozliczeniowych było realizowanie ich w ramach jedności władzy religijnej, politycznej i finansowej. Każde z miast/państw Sumeru zorganizowane było wokół świątyni poświęconej czczonemu bóstwu a zarządzane było przez króla i kapłanów: król zazwyczaj był jednocześnie najwyższym kapłanem. Kapłani oprócz spraw kultu, zajmowali się zarządzaniem i budową systemu kanałów umożliwiających produkcję rolną, pełnili także funkcje administracyjne i nadzorowali rozliczenia pomiędzy ludźmi spisywane na glinianych tabliczkach. Jednymi z najstarszych regulacji prawno- finansowych były przepisy ograniczające lichwę. Więcej na ten temat możemy się dowiedzieć z kodeksów babilońskich, które zostały oparte na tradycji Sumeru. Hammurabi (1792-1750 p.n.e.) na początku swojego panowania umorzył długi obywateli. W swoim kodeksie ustalił maksymalny limit powiększenia pożyczki na 1/3 bez względu na okres spłaty pożyczki. Co więcej obowiązywała zasada wspólnego ponoszenia kosztów ryzyka gospodarczego. Procent od pożyczki nie był naliczany w okresie klęsk żywiołowych np. powodzi lub suszy. Zasada ta zabezpieczała pożyczkobiorcę przed transferem ryzyka kredytowego na niego, w sytuacji kiedy spłata pożyczki była utrudniona lub niemożliwa z przyczyn niezależnych od pożyczkobiorcy.

U. Jeśli obywatel obywatelowi srebro na wspólny Interes dał, zyski i straty, które będą przed bogiem po równo podzielą.

§ 102 Jeśli kupiec dał agentowi handlowemu pieniądze jako pożyczkę bezprocentową, a on tam, gdzie poszedł, poniósł stratę, zwróci kupcowi kapitał.

§ 103 Jeśli podczas jego podróży nieprzyjaciel zabierze mu wszystko, co niósł, przed bogiem przysięgnie i będzie uwolniony.(zapisy z Kodeksu Hammurabiego)

Przytoczone zasady łatwo zrozumieć, jeżeli bierze się pod uwagę, to iż system rozliczeniowy był kształtowany i realizowany przez ludzi tej samej cywilizacji. Prawodawca, pożyczkodawca i pożyczający należeli do tej samej cywilizacji. Stąd naturalna tendencja do podporządkowania prawa finansowego etyce i realizacja zasad etycznych podczas gospodarowania. W paragrafie 102 ukazana jest zasada udzielania pożyczek bezprocentowych. Korzyść z udzielenia pożyczki pojawiała się w momencie wypracowania realnego zysku, nie pochodziła ona z procentu ustalonego wcześniej i wypłacanego niezależnie od finansowego wyniku przedsięwzięcia gospodarczego. Pewna (częściowa) bezinteresowność kredytodawcy ryzykującego swoje pieniądze była nagradzana  zmniejszeniem ryzyka w przypadku straty zawinionej przez pożyczkobiorcę.

Omówione zasady dotyczyły jedynie wolnych obywateli a prawo opierało się generalnie na zasadzie talionu (odpłaty): „Oko za oko ząb za ząb”. W Babilonii było oczywiście zalegalizowane niewolnictwo.

W starożytnym Egipcie prawo finansowe było kształtowane nieco inaczej. Maksymalne powiększenie pożyczki mogło osiągnąć 100 %, czyli trzykrotność limitu babilońskiego.

W Egipcie do prowadzenia rozliczeń używano zboża. Konieczność gromadzenia zboża i długotrwałego, przechowywania go w bezpiecznych magazynach uwarunkowała pobieranie opłaty za  składowanie zboża w spichlerzach faraona. Opłata była naliczana ze względu na wynagrodzenie strażników oraz straty spowodowane m. in przez gryzonie. Prawo własności do zboża było wyrażone w postaci kwitów; czyli zapisu na glinianych tabliczkach, gdzie wpisywano ilość zboża oraz datę dokonania depozytu. Była to jedna z pierwszych form istnienia pieniądza. Nazywano go Ostaca (wg Stanisław Szopa, Neoeconomicus 2003). Gliniane tabliczki używane były jak typowy pieniądz z pełnym pokryciem do prowadzenia transakcji pomiędzy Egipcjanami. Pieniądz ten był oprocentowany ujemnie 10% w skali sześciu miesięcy i przez 1000 lat doskonale spełniał swoją rolę w gospodarce Egiptu, jako narzędzie wymiany, pomiędzy sezonami zbiorów.

Na przykładzie starożytnego Egiptu można także ukazać pierwsze zjawiska charakterystyczne dla wewnętrznego rozłamu cywilizacyjnego, kiedy władza finansowa została oddzielona od władzy politycznej i religijnej. Informacje na ten temat zawarte są m.in. w Starym Testamencie. Nie wiadomo w jakim stopniu są to informacje rzetelne a w jakim stanowią one przypowieść. Do tej kwestii wrócę w dalszej części artykułu, tymczasem opiszę zasadę zaczynając od przypomnienia przypowieści:

17.[ …] rzekł faraon do Józefa: Śniło mi się, że stałem nad brzegiem Nilu,

18. A z Nilu wyszło siedem krów tłustych i pięknych i pasło się na pastwisku.

19. A potem wyszło za nimi siedem innych krów, chudych i bardzo szpetnych. Tak szpetnych nie widziałem w całej ziemi egipskiej.

20. I pożarły krowy chude i szpetne siedem pierwszych krów tłustych. […]

22. Potem widziałem we śnie, że z jednej łodygi wyrastało siedem kłosów pełnych i pięknych.

23. A po nich wyrastało siedem kłosów suchych, cienkich i wysuszonych przez wiatr wschodni.

24. Kłosy cienkie pochłonęły siedem kłosów pięknych. […]

25. Wtedy rzekł Józef do faraona: Sny faraona oznaczają jedno i to samo. Bóg oznajmia w nich faraonowi, co zamierza uczynić.

26. Siedem krów pięknych, to siedem lat, a siedem kłosów pięknych, to też siedem lat; jest to bowiem sen jeden.

27. Siedem krów chudych i szpetnych, które wyszły za tamtymi, to siedem lat, a siedem kłosów pustych i wysuszonych przez wiatr wschodni, to siedem lat głodu. […]

33. Niech więc faraon upatrzy teraz męża rozsądnego i mądrego i niech ustanowi go zarządcą całej ziemi egipskiej.

34. Niech faraon działa i niech ustanowi namiestników nad krajem i zbiera piątą część urodzajów w ziemi egipskiej przez siedem lat obfitości.

35. Niech nagromadzą wszelkiej żywności podczas tych dobrych lat, które nadejdą. Niech gromadzą zboże z polecenia faraona, niech składają po miastach żywność i przechowują ją.

36. Żywność ta będzie zapasem dla kraju na siedem lat głodu, które nastaną w ziemi egipskiej, i kraj nie będzie wyniszczony przez głód.

37. Podobało się to faraonowi i wszystkim jego dworzanom.

38. Rzekł tedy faraon do dworzan swoich: Czy moglibyśmy znaleźć innego męża, który miałby ducha Bożego tak jak ten?

39. Do Józefa zaś faraon rzekł: Skoro Bóg oznajmił ci to wszystko, nie ma nikogo, kto by był tak rozsądny i mądry jak ty.

40. Ty będziesz zarządzał domem moim, a do poleceń twoich będzie się stosował cały lud mój, tylko tronem będę większy od ciebie.

41. Nadto rzekł faraon do Józefa: Oto ustanawiam cię namiestnikiem całej ziemi egipskiej.

42. Potem zdjął faraon pierścień z ręki i włożył go na rękę Józefa, kazał go też odziać w szaty z delikatnego płótna i zawiesił złoty łańcuch na jego szyi,

43. Kazał go też obwozić na drugim wozie swoim, a wołano przed nim: Na kolana! Tak ustanowił go namiestnikiem całej ziemi egipskiej.

44. Potem rzekł faraon do Józefa: Jam jest faraon, lecz bez twego zezwolenia nie wolno nikomu w całej ziemi egipskiej podnieść ręki ani nogi. […]

47. A ziemia rodziła obficie przez siedem lat urodzaju.

48. W tych siedmiu latach, które nastały w ziemi egipskiej, gromadził wszelką żywność i składał zapasy w miastach, składał w nich zbiory z okolicznych pól.

49. Tak nagromadził Józef tyle zboża, jak piasku morskiego, tak wiele, że zaprzestano je mierzyć, bo nie można było go zmierzyć. […]

53. A gdy skończyło się siedem lat obfitości w ziemi egipskiej,

54. Rozpoczęło się siedem lat głodu, jak przepowiedział Józef. Głód był we wszystkich krajach, ale w całej ziemi egipskiej był chleb.

55. Ale gdy również w całej ziemi egipskiej zapanował głód, lud wołał do faraona o chleb. Wtedy faraon mówił do wszystkich Egipcjan: Idźcie do Józefa i czyńcie, co on wam powie.

56. A głód był na całej ziemi. Wtedy otworzył Józef wszystkie spichrze i sprzedawał Egipcjanom zboże, gdyż głód coraz bardziej dawał się we znaki w ziemi egipskiej.

57. Ze wszystkich stron ziemi przychodzili ludzie do Egiptu, do Józefa, aby zakupić zboża, gdyż wielki głód był na całej ziemi.

1 Moj. 41:17-20, 22-27, 33-44,47-49, 53-57

 

11. A Józef osiedlił ojca swego i braci swoich i dał im posiadłość w ziemi egipskiej, w najlepszej części kraju, w ziemi Ramses, jak rozkazał faraon.
12. Józef zaopatrywał w chleb ojca swego i braci swoich, i cały dom ojca swego według liczby dzieci.
13. A w całym kraju nie było chleba, bo głód był bardzo ciężki, tak że ziemia egipska i ziemia kanaanejska ginęły z głodu.
14. Za zboże, które nabywano, ściągał Józef wszystkie pieniądze, znajdujące się w ziemi egipskiej i w ziemi kanaanejskiej. Pieniądze te oddawał Józef na dworze faraona.
15. A gdy wyczerpały się zasoby pieniężne w ziemi egipskiej i w ziemi kanaanejskiej, przyszli wszyscy Egipcjanie do Józefa mówiąc: Daj nam chleba! Dlaczego mamy umierać na oczach twoich, skoro brak nam już pieniędzy?
16. Na to odpowiedział Józef: Dajcie bydło wasze, a dam wam za bydło wasze, skoro brak wam pieniędzy.
17. Wtedy przygnali bydło swe do Józefa. I dawał im Józef chleb za konie i za stada owiec, i za stada bydła, i za osły. Tak to w owym roku zaopatrywał ich w chleb za wszystko ich bydło.
18. A gdy upłynął ów rok, przyszli do niego następnego roku i rzekli do niego: Nie taimy tego przed panem naszym, że skoro skończyły się nam pieniądze, a stada bydła należą do pana naszego, nie pozostało nam już nic, co moglibyśmy dać panu naszemu, jak tylko ciała nasze i role nasze.
19. Dlaczego mamy ginąć na oczach twoich, zarówno my jak i rola nasza? Kup więc za chleb nas i rolę naszą. Będziemy wraz z naszą rolą niewolnikami faraona. Tylko daj nam ziarna siewnego, abyśmy utrzymali się przy życiu i nie zginęli, a ziemia nie była pustkowiem.
20. I tak wykupił Józef wszystką ziemię uprawną dla faraona, bo wszyscy Egipcjanie sprzedali role swoje, gdyż głód dał im się we znaki. Tak to cały kraj stał się własnością faraona.
21. Co do ludności zaś, oddał ją całą w poddaństwo, od jednego krańca Egiptu do drugiego.
22. Nie wykupił tylko ziemi kapłańskiej, bo kapłani mieli stałe zaopatrzenie wyznaczone przez faraona i żyli z tego zaopatrzenia, które im wyznaczył faraon. Dlatego nie sprzedali ziemi swojej.
23. I rzekł Józef do ludu: Oto kupiłem dziś dla faraona was i role wasze, macie tu ziarno siewne, obsiejcie więc rolę.
24. Lecz ze zbiorów oddacie piątą część faraonowi, natomiast cztery piąte pozostaną wam na zasianie roli i na wyżywienie was, domowników waszych i na wyżywienie dzieci waszych.
25. Oni odpowiedzieli: Utrzymałeś nas przy życiu, obyśmy tylko zyskali łaskę w oczach pana naszego, a będziemy niewolnikami faraona.
26. Tak ustanowił Józef przepis, który obowiązuje do dnia dzisiejszego, co do roli w Egipcie, że piąta część zbiorów należy do faraona. Tylko rola samych kapłanów nie stała się własnością faraona,
27. Tak osiadł Izrael w ziemi egipskiej, w krainie Goszen. Nabywali ją na własność, rozradzali się i rozmnażali bardzo.
1 Moj. 47:11-27 (BW)

Hebrajczyk Józef syn Jakuba uratował Egipt przed głodem, ale jednocześnie sprawił, że wolna ludność Egiptu stała się nędzarzami i niewolnikami faraona. (Takiej interpretacji przypowieści z dziejów starożytnego Egiptu i jego problemów finansowych dokonał Louis Even, ( "W kierunku faraonizmu", pismo Michael). Józef schlebiał faraonowi i dbał o jego interesy ponad miarę. Nie dbał o Egipcjan, ale o swoich braci Hebrajczyków, których osiedlił w najlepszej części kraju i uczynił strażnikami stad bydła. Stad powiększonych z czasem dodatkowo przez przejęcie bydła ludu egipskiego. Zasadą tej operacji był brak emisji pieniądza w odpowiedniej ilości do zgromadzonego zboża, którego nikt nie liczył, bowiem było „zboża, jak piasku morskiego, tak wiele, że zaprzestano je mierzyć’. Gdyby Józef płacił Egipcjanom za dostarczone zboże a nie przejmował je jako daninę, liczyłby je i wyemitowałby właściwą ilość pieniądza, która w rękach ludu egipskiego pozwoliłaby im nie tylko przeżyć, ale także zachować majątek i wolność. Taka procedurę stosowano ponoć przez 1000 lat i zapewniała ona powodzenie. Nic więc dziwnego, że wkrótce lekkomyślny faraon, który wyręczył się Józefem w sprawowaniu władzy, utracił wladzę, a nowy faraon i Egipcjanie zwrócili się przeciwko Hebrajczykom. Ostatecznym efektem (znanym z Biblii) było prześladowanie Hebrajczyków i ich ucieczka z Egiptu.

Wróćmy do kwestii prawdziwości owej przypowieści. Można traktować tę opowieść jedynie jako biblijną przypowieść, nie jako relację z rzeczywistych wydarzeń. Dla analizy zależności  ekonomiczno-finansowych nie ma to znaczenia.

Podstawowe znaczenie działalności Józefa, to przejmowanie zgromadzonego  majątku za pomocą tzw. "braku pieniądza". Oddanie władzy monetarnej w ręce przedstawicieli innej cywilizacji skutkuje brakiem empatii i solidarności z ludźmi cywilizacji rodzimej. Wiąże się to także z podwójnymi standardami postępowania wobec swoich i obcych, co zostało dokładnie opisane już w cytowanej przypowieści. Brak właściwej emisji  to mechanizm, który miał miejsce w dziejach przede wszystkim poprzez wprowadzenie pieniądza kruszcowego, a następnie banknotów opartych na parytecie kruszców (głównie złota). Parytet złota prowadził do wstrzymania emisji pieniądza z braku złota, bez względu na istnienie pokrycia towarowego. Brak pieniądza  rodził potrzebę pożyczek. Oprocentowanie ujemne zostało zastąpione oprocentowaniem dodatnim. Żywiołowa emisja środków rozliczeniowych poprzez kreację kredytowych długów tworzyła obfitość w gospodarce („siedem lat tłustych”) wstrzymanie emisji skutkowało deflacją, zastojem gospodarczym i bankructwami („siedem lat chudych”). Tak oto „zwyżka stawała się przyczyną zniżki” a bogactwo wypracowane w okresie hossy było przejmowane przez innych ludzi w okresie bessy. Taki był mechanizm prawie każdego kryzysu. Reprezentanci cywilizacji lichwiarskiej uzasadniali taki styl sprawowania totalitarnej władzy finansowej „wolnością zawierania umów”.

 Rozdział władzy finansowej od politycznej nastąpił z chwilą powołania prywatnego banku Anglii w 1694 roku, po rewolucji angielskiej. Władza religijna w cywilizacji łacińskiej nigdy nie zdobyła znaczącego wpływu w dziedzinie monetaranej.

Dzisiaj w Polsce zarządzanej przez ludzi reprezentujących cywilizację lichwiarską  decydenci mówią o braku pieniądza; zamykają zakłady produkcyjne, stocznie, kopalnie i huty, szpitale i szkoły, chociaż wiadomo, że polski pieniądz jest zgromadzony w rezerwie na kontach w bankach zachodnich. A nawet gdyby go nie było, to można byłoby go wyemitować, wg potrzeb i możliwości kreatywnych Narodu, gdyż pieniądz jest dzisiaj (po demonetyzacji złota w 1976 roku) głównie informacją i katalizatorem działań gospodarczych. Tak więc trzeba wyciągnąć wnioski z nauki biblijnej, gdyż jeżeli tego nie zrobimy, obudzimy się niedługo jako okradzeni ze wszystkich dóbr nędzarze, których nikt nawet nie chce wziąć w niewolę, bo woli dokonać depopulacji Narodu poprzez eutanazję finansową: np. planowana zmiana ustawy o emeryturach.  Możemy wpaść w te wszystkie kłopoty nie z "braku pieniądza" (jak Egipcjanie), ile z... własnej niefrasobliwości , bo biblijny przykład tego, co się stało z Egipcjanami, powinien nas czegoś nauczyć.